Rasistowski atak przed IO w Paryżu

igrzyska olimpijskie w Paryżu

Francuska wokalistka Aya Nakamura szykuje się do występu na inauguracji igrzysk olimpijskich w Paryżu. Szkopuł w tym, że w ostatnim czasie jest ofiarą hejtu prawicowej ekstremy. Jesteśmy zszokowani tymi rasistowskimi atakami – komitet organizacyjny igrzysk wydał stanowczy komunikat.

Niedawny wiec posłużył liderowi skrajnie prawicowej partii Rekonkwista Ericowi Zemmourowi (polityk znany z islamofobicznej narracji, która jest ważnym elementem jego politycznej agendy), aby mocno oprotestować potencjalny występ Ayi Nakamury na otwarciu wielkiej imprezy sportowej w stolicy Francji. AFP podaje, że rozjuszony tłum za każdym razem, kiedy padało jej imię bądź nazwisko, okazywał dezaprobatę.

Mobilizacja radykałów przeciwko piosenkarce

Wiec radykalnie prawicowej grupy Les Natifs (Rodowici), która, uproszczając, w imię nacjonalizmu wyznaje zasadę: Francja dla rdzennych Francuzów, zachęcił manifestujących, by odwołać się do hitu Nakamury, piosenki „Djadja”. A zatem w niedzielę podczas tego zgromadzenia w Paryżu zawisł transparent ze sloganem: „Nie ma opcji Aya, tutaj jest Paryż, a nie targ w Bamako”. Przypomnijmy utwór francuskiej gwiazdy estrady:

Kwestia ataków na wokalistkę odbiła się szerokim echem we Francji. Kobieta zareagowała na agresywną retorykę prawicy: „Możecie być rasistami, ale nie głusi… To was boli! Staję się tematem numerem 1 w państwie, ale co ja wam tak naprawdę wiszę? Nic” – napisała na platformie X Nakamura.

Oto linia obrony i argumentacja organizacji Rodowici: „Francuzi w sposób fundamentalny sprzeciwiają się temu wyborowi, 63 proc. ma takie zdanie, a 73 proc. utrzymuje, że Nakamura nie reprezentuje muzyki francuskiej (sondaż ODOXA dla RTL)” – napisali na Instagramie.

Podważany patriotyzm piłkarzy reprezentacji Francji

Francja jest krajem wielokulturowym, wieloetnicznym, tyglem narodów, kultur i ras, a zatem nie może dziwić, że odnotowano tam już wiele przypadków dyskryminacji na tle rasowym w sporcie. Przed laty guru francuskiej skrajnej prawicy Jean-Marie Le Pen pomstował na „obcych”, przywdziewających koszulkę Trójkolorowych. Dla Frontu Narodowego (obecnie Zjednoczenie Narodowe) ekipa Les Bleus była egzemplifikacją problemów kraju z imigracją.

W 1998 roku, gdy Francja triumfowała na mundialu, furorę zrobiło lakoniczne hasło: Blanc, Beur, Noir, które nawiązywało do zróżnicowania etnicznego piłkarskiej reprezentacji Francji. Jej liderami byli bowiem piłkarze z imigranckimi korzeniami: Zinédine Zidane, Bixente Lizarazu, Lilian Thuram czy Youri Djorkaeff.

20 lat później również w dużej mierze imigranci, na czele z Kylianem Mbappe, dali Francji złoto mistrzostw świata. Wówczas już nawet córka Jean-Marie Le Pena, Marine, nie zwracała uwagi na pochodzenie wielu zawodników. Jakże to wymowne…

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot. PAP/Newscom

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *