Chelsea ponownie szykuje przebudowę zespołu

Chelsea

Od czasu przejęcia klubu przez Todda Boehly’ego, w Chelsea praktycznie co pół roku w składzie zachodzą spore zmiany. Wszystko na to wskazuje, że latem czeka nas powtórka z rozrywki. Klub przyszykował listę piłkarzy, z którymi chce się rozstać.

Kibice londyńskiego zespołu z pewnością czują się, jakby jechali kolejką górską. Zmiana właściciela wyraźnie odcisnęła piętno na ekipie ze Stamford Bridge. Jeszcze kilka lat temu z Chelsea każdy musiał się liczyć. Dzisiaj możemy stwierdzić, że jest średniakiem. Idealnie pokazuje to aktualny sezon. The Blues nie grozi spadek, ale nie mają też szans na awans do europejskich pucharów.

Chelsea (znów) czeka kadrowa rewolucja

W zespole zachodzi tak dużo zmian, że przeciętny kibic mógłby mieć problem w wymienieniem kilku zawodników będących w kadrze Chelsea. Według danych z portalu transfermarkt.de tylko w sezonie 2023/24 dwukrotny triumfator Ligi Mistrzów pozyskał 28 zawodników, a z klubu odeszło 25! Oczywiście w rzeczywistości liczba ta jest mniejsza, ponieważ do bilansu doliczone zostały wypożyczenia czy przesunięcia z drużyny młodzieżowej.

Wróćmy jednak do głównego tematu. Kto prawdopodobnie pożegna się z klubem? Jako pierwsi do odstrzału mają pójść Kepa Arrizabalaga oraz Romelu Lukaku. Obaj są tylko formalnie graczami angielskiego teamu, bo od początku sezonu przebywają na wypożyczeniach. Pierwszy trafił do Realu Madryt, a drugi do AS Roma.

Matt Law z The Telegraph informuje, że klub czeka na oferty za Trevoha Chalobaha, Armando Broję i Marca Cucurellę. Żaden z wymienionej trójki nie znajduje się w planach klubu na kolejnych sezon i The Blues chętnie ich się pozbędzie. Najlepiej na zasadzie transferu definitywnego.

Ze Stamford Bridge wkrótce może pożegnać się również Connor Gallagher. Mimo regularnych występów, wychowanek klubu nie prezentuje tak dobrej dyspozycji, jaką pokazywał w Crystal Palace, gdzie grał przed dwoma laty. Ponadto umowa 24-latka kończy się w połowie 2025 roku, więc będzie to ostatnia szansa, by otrzymać za pomocnika dobre pieniądze.

Oni stracili tożsamość

Za rządów Romana Abramowicza, Chelsea przekształciła się z przeciętniaka w jedną z najlepszych drużyn w Europie. Dowodem gablota wypełniona trofeami, w tym dwa puchary za wygranie Ligi Mistrzów oraz sześć za mistrzostwo Premier League. Rosyjski oligarcha po ataku jego ojczyzny na Ukrainę musiał sprzedać klub, który trafił w ręce Amerykanina Todda Boehly’ego.

Nowy prezes to i nowe porządki. Nikt jednak nie spodziewał się, że nastąpią one tak gwałtownie. Klub zaczął sprowadzać piłkarzy hurtowo. Trudno spodziewać się, by maszyna od razu sprawnie działała, elementy muszą się dotrzeć. W działaniach The Blues nie widać planu, koncepcji, ciągłości. Obecnie do zespołu trafiają zawodnicy wyróżniający się w mniej znanych klubach (Romeo Lavia, Robert Sanchez, Enzo Fernandez) lub nazwiska, które praktycznie nic nie mówią (David Fofana, Deivid Washington).

Tak radykalne zmiany odbiły się oczywiście na wynikach. W poprzednim sezonie zespół miał trzech menadżerów. Zaczął Graham Potter, następnie przez moment był Bruno Saltor, a rozgrywki dokończył Frank Lampard. Pod tym względem jest progres, bo aktualną kampanię Chelsea gra pod wodzą Mauricio Pochettino. Argentyńczyk znający ligę angielską od podszewki, (trenował Southampton oraz Tottenham) nie poczynił postępu z zespołem i The Blues ugrzęźli w środku stawki.

Nie rozpoznaję już mojego klubu. To nie ten sam klub

Didier Drogba – gracz Chelsea w latach 2004 – 2012

W dzisiejszych czasach trudno o zachowanie tradycji. Trzeba dostosować się do aktualnych realiów. Mimo to Pep Guardiola w Manchesterze City, a Jürgen Klopp w Liverpoolu zbudowali swoje dziedzictwo. U The Blues brakuje wartości, która potrafi określić, scharakteryzować zespół. Fani muszą liczyć na to, że zarząd, trener i piłkarze przygotują system, który zacznie przynosić korzyści, zwłaszcza sportowe.

Autor: Łukasz Brajczewski

Fot. pexels.com

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *