TOP 3 Rusella Crowe’a, fana… reprezentacji Polski

Russell Crowe top 3

Russell Crowe w niedzielę miał 60. urodziny. Wciąż jest pełen sił witalnych. Ma entuzjazm, by grać dalej. To wybitny aktor, a także fan futbolu. Przyjrzyjmy się jego najlepszym rolom w poniższym, dalece subiektywnym zestawieniu.

  1. miejsce – „Gladiator

To hollywoodzka superprodukcja, chwytająca za serce, pełna dramaturgii, ale też prawości, która została skonfrontowana z cynizmem, podłością i wręcz sadyzmem nikczemnej postaci – Kommodusa. Generał Maximus, którego gra Crowe, jest zaufanym człowiekiem cesarza.

Wiedzie szczęśliwe życie jako mąż i ojciec, aż tu nagle jego życia się zawala. Wszystko z winy bezwzględnego antagonisty, Kommodusa. W ten czarny charakter wcielił się znany z „Jokera” Joaquin Phoenix. Obserwowanie starcia tych dwóch postaci to interesujące doświadczenie o głębokim wymiarze psychologicznym, w którym moralność zderza się z nihilizmem. Za rolę w omawianym filmie Crowe dostał jedynego w swojej karierze aktorskiej Oscara.

2. miejsce – „Piękny umysł

W tym filmie wyeksponowana została wyjątkowa osobowość głównego bohatera granego rzecz jasna przez Crowe’a. Matematyczny fenomen John Nash wręcz kompulsywnie dąży do stworzenia teorii, która pozwoli mu zyskać renomę w środowisku naukowym. Jednak na przeszkodzie stoi poważna choroba, z którą przyszło zmagać się Nashowi. Crowe potrafił to bardzo dobitnie i sugestywnie uwypuklić.

3. miejsce – „Tajemnice Los Angeles

Mroczny klimat i ciekawa obsada aktorska. Akcja rozgrywa się w Los Angeles, w latach 50. ubiegłego wieku. Jak czytamy na Filmwebie: „Trzech działających niezależnie od siebie funkcjonariuszy policji próbuje rozwiązać sprawę wielokrotnego zabójstwa w nocnym barze”.

Historia jest osadzona w gatunku noir. Crowe idealnie odnalazł się w świetnym towarzystwie aktorów tej klasy co Pearce, Spacey, Cromwell i Basinger.

Lubi futbol

Jako ciekawostkę dodajmy, że gdy reprezentacja Polski grała na mundialu w Rosji 6 lat temu, słynny aktor bacznie obserwował jej poczynania.

To są drużyny, które będę obserwować podczas mistrzostw świata. Nie przewiduję, kto wygra. Są to drużyny, które postanowiłem śledzić podczas fazy grupowej… Urugwaj, Portugalia, Australia, Islandia, Kostaryka, Korea Południowa, Belgia, Polska” – komentował w social mediach.

Jeszcze ciekawiej było 2 lata przed turniejem w Rosji, podczas finałów mistrzostw Europy we Francji, gdy Crowe także obserwował uważnie piłkarską rywalizację:

Po zremisowanym 0:0 meczu z Niemcami napisał: „Dobra robota, Polsko. Zdecydowanie dobry wynik. Milik jest nam wszystkim winny parę goli„.

Natomiast po spotkaniu z Ukrainą, wygranym dzięki trafieniu Jakuba Błaszczykowskiego pokusił się o nie mniej interesującą pointę:

Kuba! Dobra robota, Polsko. Dużo ciężkiej pracy przed wami. Do boju, Polska!”.

Raz napisał na dawnym Twitterze po… polsku: „Do Boju!! DO BOJU!!!”

Szczególnie interesujący był ten komentarz z ówczesnego czempionatu:

„Chłopie… Pech. Zrobiłeś dobrą robotę. Bądź dumny. Kochamy cię, Kuba. Jesteś bohaterem. Gratulacje, Portugalio” – skonstatował autor po zaprzepaszczonym rzucie karnym przez Błaszczykowskiego.

Russell Crowe gra znakomicie, tworzy postaci wielowymiarowe. No i w dodatku lubi Polaków, z czego możemy się cieszyć. Persona to bowiem nietuzinkowa.

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot. UNIVERSAL PICTURES / Getty Images

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *