Co z przyszłością Rumaka?

Po meczu z Koroną Kielce 26 maja dobiegnie końca półroczna misja ponownego prowadzenia „Kolejorza”, którą Mariuszowi Rumakowi powierzył zimą właściciel Lecha Poznań, Piotr Rutkowski – podał Dawid Dobrasz z portalu Meczyki. Czy aby na pewno…

We wtorek szkoleniowiec niebiesko-białych miał oświadczyć całej drużynie, że po sezonie pożegna się z zespołem. Ma jednak pozostać w Lechu i prawdopodobnie będzie pracował z młodzieżą. Jednak w Poznaniu dzieją się takie absurdy, że nie można wykluczyć tego, iż dojdzie do nagłej zmiany akcji. Pamiętamy przecież, że już po blamażu w Krakowie, gdy Lech przegrał z beniaminkiem z Niepołomic, czara goryczy miała się przelać. Tymczasem nic podobnego… Doszło do burzliwych rozmów i Rumak pozostał na stanowisku.

Wzorem Barcelony?

Ogromny bałagan jest od kilku lat w Barcelonie. Tam trener Xavi Hernandez, przed laty znakomity pomocnik w drużynie Pepa Guardioli, po wielokroć zarzekał się, że odejdzie po sezonie dla dobra klubu i by złapać oddech. Jednak ostatnio, po porażkach z PSG i Realem Madryt, które oznaczają de facto koniec sezonu dla Barcy, zmienił zdanie. Powód? Problemy finansowe klubu, najpewniej.

Gdyby Mariusz Rumak jakimś cudem zdobył mistrzostwo Polski, to czy właściciele Lecha, znani z oszczędności i pragmatyzmu, pozwolą mu odejść? Wolne żarty, tak można sądzić z całą pewnością i pełnym przekonaniem.

Wyścig żółwi

W niedzielę przy ponad 40 tysiącach kibiców na trybunach Lech Poznań tylko zremisował 0:0 z Cracovią. Zatem znowu nie zbliżył się do Jagiellonii i nie „nacisnął” na zespół Adriana Siemieńca. Lechici są wiceliderem i wciąż mają cztery punkty straty do ekipy z Podlasia. W tym sezonie panuje przekonanie, że nikt w Polsce nie chce być mistrzem. Wprawdzie Jaga się stara, Górnik w tej rundzie imponująco zdobywa punkty, niemniej wygląda to jak wyścig żółwi. Lech, który miał już ogromne perturbacje, spokojnie mógłby powalczyć o tytuł, gdyby co i raz nie wykładał się w tym wyścigu.

Gdy Mariusz Rumak świętował euforycznie zwycięstwo nad ostatnim w tabeli ŁKS-em, które zostało dosłownie wyszarpane łodzianom, wyglądało to kuriozalnie i symbolicznie. Wśród lokalnych dziennikarzy obowiązuje narracja, że wierchuszka Lecha nie jest bardzo zainteresowana mistrzostwem. Brzmi to niewiarygodnie, ale rzecz w tym, by wszystko w Excelu się zgadzało i spinało. „Na Rumaku do Europy”, tamta fraza sprzed lat dziś trąca ogromną ironią…

Bartłomiej Najtkowski

Fot: PAP

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *