Triumf Jagielloni ucieszył… PZPN

Jagiellonia Białystok PZPN

Wierchuszka polskiej piłki jest uradowana, bo mistrzem Polski w tym sezonie, który przejdzie do historii jako wyścig żółwi, została Jagiellonia Białystok. Często mocno krytykowany prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza był przed laty właścicielem Jagi, natomiast obecny selekcjoner Michał Probierz trenował ten zespół.

Jagiellonia Białystok zakończyła sezon ligowy z rozmachem. Do ostatniej kolejki ważyły się losy tytułu mistrza Polski. Była dramaturgia, bo gdyby Jaga się potknęła, to walkę o prymat w kraju wygrać mógłby Śląsk Wrocław. Dodatkowo mimo że zawczasu ustalono, iż w sobotę wszystkie 9 meczów należy rozegrać o tej samej godzinie, akurat w Częstochowie spotkanie zostało opóźnione.

Potężna ulewa w tym mieście sprawiła, że sędzia Szymon Marciniak nie mógł dopuścić piłkarzy Rakowa i WKS-u do gry o 17:30, tak jak na ośmiu innych obiektach rodzimej Ekstraklasy. Ostatecznie, po kilkudziesięcio-minutowej zwłoce, zawodnicy w Częstochowie wyszli na boisko. Śląsk wygrał 2:1, ale znacznie wcześniej Jagiellonia nie pozostawiła wątpliwości, kto w tym sezonie będzie mistrzem Polski. Szybkie 3 gole w pierwszej połowie sprawiły, że na Podlasiu rozpoczęło się święto.

Show Zenka już przed meczem

A fiesta była jeszcze przed meczem, gdy publiczność zabawiał Zenon Martyniuk, gwiazdor disco polo, ale też zagorzały fan Jagi, który, jak sam mówił swego czasu w wywiadzie dla tygodnika „Piłka Nożna”, gdy tylko może, stara się bywać na meczach ukochanej drużyny ze swojego województwa.

Selekcjoner i prezes PZPN na trybunach

Zaznaczmy, że Jagiellonia, pokonując Wartę 3:0, dokonała historycznej rzeczy. Tak się bowiem składa, że po raz pierwszy została mistrzem Polski. To duży wyczyn. Mimo że we właśnie zakończonej kampanii Lech Poznań i Legia Warszawa, a zatem ligowi potentaci, pokpili sprawę i nie prezentowali poziomu, który mógłby zadowolić kibiców z Wielkopolski oraz Mazowsza (szczególnie wrzucamy kamyczek do ogródka Kolejorza, ale to temat na zupełnie inną opowieść), nikt nie może odebrać Jagielloni sportowej klasy. Dowód? Ofensywny futbol, który prezentowali gracze Adriana Siemieńca, młodego trenera, który dzięki temu sukcesowi zyskał uznanie w całym kraju.

Komentator TVP Sport i Viaplay, a także jeden z frontmenów Kanału Sportowego na YouTubie, a więc Mateusz Borek uchwycił na zdjęciu prezesa PZPN Cezarego Kulesza (po prawej), którego niezmiernie ucieszyła ligowa wiktoria zespołu z Podlasia.

Nie może zaskakiwać, że na trybunach obecny był Michał Probierz, który teraz prowadzi ekipę biało-czerwonych. Selekcjoner wszak przed laty pracował w Jadze i świetnie układała się jego współpraca z Kuleszą. Tajemnicą poliszynela jest, że sternik polskiej federacji futbolowej postawił na Probierza, a nie na Marka Papszuna, bo panowie znakomicie wspominają kooperację w Białymstoku. Dodajmy, że gdy Kulesza powierzył tak ważną funkcję Probierzowi, postąpił de facto wbrew woli opinii publicznej, która opowiedziała się za kandydaturą szkoleniowca, który wraca teraz do Rakowa Częstochowa.

Prezes PZPN złożył też gratulacje piłkarzom i trenerowi Jagielloni w mediach społecznościowych. Zamieścił wpis w serwisie X, czyli na dawnym Twitterze:

Strzelali aż miło

Eksperci często zżymali się w ostatnich tygodniach na to, że zespoły z ligowej czołówki zbyt często traciły punkty. Istotnie, nie sposób temu zaprzeczyć, natomiast zarazem dodajmy, że Jagiellonia w każdym meczu parła do przodu, jej gracze mieli niezwykły ciąg na bramkę i zacięcie do gry zdecydowanie ofensywnej. Lubili iść za ciosem, szukali kolejnych goli i strzelili ich doprawdy sporo:

Bartłomiej Najtkowski

fot. Joanna Szubzda/radiobialystok.pl

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *