Wojna w Strefie Gazy a piłka nożna

izrael piłka nożna

Nie milkną echa wojny na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy wolny świat stara się odwieść Izrael od ofensywy lądowej w Rafah (obawy o życie wielu uchodźców, którzy tam przebywają), grupa europarlamentarzystów wezwała FIFA i UEFA do zawieszenia reprezentacji Izraela w piłce nożnej.

Wojna w Strefie Gazy trwa od 7 października. Wtedy palestyńska organizacja terrorystyczna Hamas przekroczyła granicę z Izraelem i zaatakowała bazy wojskowe oraz obiekty cywilne. W wyniku terroru zginęło 1400 osób, terroryści wzięli około 240 zakładników, w tym małe dzieci, kobiety i osoby w starszym wieku. Po stronie palestyńskiej, na skutek działań armii izraelskiej, zginęło ponad 20 tysięcy ludzi, w tym wielu cywilów. Końca wojny nie widać…

Reakcja europarlamentarzystów

Stosowny list podpisało 13 osób z Hiszpanii, Irlandii, Belgii i Niemiec. Uważają, że Izrael cały czas łamie prawa człowieka w Strefie Gazy. Przedstawiamy poniżej sygnatariuszy:

To także przedstawiciele Irlandii, Belgii i Niemiec:

Stanowczość Irlandii

Jeśli chodzi o Irlandię, działania europarlamentarzystów z tego kraju są zbieżne z narrację premiera, który w listopadzie wypowiedział się stanowczo: – Działania Izraela coraz bardziej przypominają zemstę, a nie samoobronę. Leo Varadkar uważa też, że Izrael nie może stosować zasady odpowiedzialności zbiorowej wobec Strefy Gazy i apeluje do obu stron o zachowanie ostrożności w obliczu trwającego konfliktu

Protest federacji

Przypomnijmy, że już jakiś czas temu członkowskie Zachodnioazjatyckiej Federacji Piłki Nożnej postulowali wykluczenie Izraela z rozgrywek międzynarodowych. Był to pomysł między innymi Palestyny, Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Niemniej dotyczyło to jednak krajów postrzeganych jako sojusznicy Palestyny, którzy są bliscy jej także geograficznie. Gdy w Europie działania Izraelu są oprotestowywane, w większym stopniu to rezonuje w przestrzeni publicznej.

Stracił pracę przez wpis w social mediach

Co ciekawe, Anwar El Ghazi przestał być zawodnikiem Mainz, bo władze klubu z Moguncji, którego trenerem był przed laty Jürgen Klopp, oburzył jego wpis dotyczący wojny na Bliskim Wschodzie, który zamieścił w mediach społecznościowych.

El Ghazi grał wcześniej w Ajaksie, Aston Villi i Evertonie. Dwa razy wystąpił też w reprezentacji Holandii. Zanim zrobiło się o nim głośno, grał niewiele, uzbierał w całym sezonie zaledwie kilkadziesiąt minut. Zawodnik pochodzenia marokańskiego dał jednak o sobie znać, gdy napisał: „Od rzeki do morza Palestyna będzie wolna” – to stanowcze zdanie opublikował na Instagramie. Szybko ową frazę usunął, ale sprawa nie przeszła bez echa.

Klub zdecydował się go zawiesić. „Mainz akceptuje różne punkty widzenia na złożony konflikt na Bliskim Wschodzie, toczący się od dziesięcioleci. Klub jednak wyraźnie dystansuje się od treści wpisu, ponieważ odbiega on od naszych wartości” – czytamy w komunikacie.

El Ghazi był zmuszony opuścić Bundesligę, ale na tym jego problemy się nie skończył, bo już godzinę po rozwiązaniu umowy z 1.FSV Mainz prokuratura w Koblencji (Nadrenia-Palatynat, której stolicą jest Moguncja) wszczęła sprawę przeciwko piłkarzowi:

W naszej ocenie oskarżony jest wstępnie podejrzany o zakłócanie porządku publicznego poprzez popieranie przestępstw połączonych z nawoływaniem do nienawiści poprzez rozpowszechnianie treści”.

Jak widać, wojna na Bliskim Wschodzie rezonuje również w świecie futbolu. Zresztą pamiętamy świetnie, jak podczas mundialu w Katarze, na długo przed wybuchem konfliktu zbrojnego w Strefie Gazy, na trybunach powiewały palestyńskie flagi – symbol solidarności właśnie z Palestyńczykami.

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *