Tajemniczy obiekt nad terytorium Polski

Żołnierze szukają tajemniczego obiektu, który przeleciał nad polską przestrzenią powietrzną
\"\"

fot. wiadomosci.wp.pl

Nieznany obiekt w okolicach Tomaszowa Lubelskiego. Trwają czynności operacyjne. Prezydent zwołał pilne spotkanie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

Dziś rano nad Polską pojawił się niezidentyfikowany obiekt powietrzny. Jak podają pracownicy służb operacyjnych, najprawdopodobniej nadleciał on z Ukrainy.

Niedaleko Tomaszowa Lubelskiego we wsi Wożuczyn, gdzie zauważono obiekt, od rana trwają czynności operacyjne służb mundurowych. Od momentu wykrycia był on obserwowany przez środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju. Z relacji jednego ze świadków wynika, że obiekt był czarny, miał ok. 2 metrów długości i leciał bardzo nisko. Niewykluczone, że był to jeden z wystrzelonych dziś w kierunku Ukrainy pocisków manewrujących. Po tym jak rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną i przeleciała wzdłuż granicy, wróciła na terytorium Ukrainy, gdzie prawdopodobnie została zestrzelona. W związku z zaistniałym zdarzeniem została podniesiona gotowość bojowa naszej obrony przeciwlotniczej oraz pary dyżurne myśliwców.

Wg rzecznika sił powietrznych Ukrainy, pojawienie się niezidentyfikowanego obiektu nad Polską świadczy o potrzebie wzmocnienia ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.

Narada w BBN. To kolejny taki przypadek

Od godziny 13. w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego trwa zwołane przez prezydenta Andrzeja Dudę spotkanie, w którym uczestniczą minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła oraz dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych gen. dyw. Maciej Klisz.

Podobne zdarzenie miało miejsce 15 listopada 2022 r., kiedy na znajdujący się na terenie miejscowości Przewodów słup zboża spadł ukraiński pocisk. Rakieta została wystrzelona przez ukraińską obronę przeciwlotniczą, a pocisk odpalono z przeciwlotniczego zestawu S-300. W wyniku tego incydentu zginęło dwóch mężczyzn.

Z kolei w grudniu ubiegłego roku w okolicach Bydgoszczy, niedaleko centrum szkoleniowego NATO spadł rosyjski pocisk manewrujący. O zdarzeniu poinformowano dopiero w kwietniu bieżącego roku. Rakieta w prawdzie nie przenosiła ładunków wybuchowych, ani nie poczyniła większych strat materialnych w otoczeniu, jednak obnażyła słabość obrony przeciwlotniczej naszego kraju.

Autor: Anna Marciszewicz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *