Wojsko nadaje przydziały mobilizacyjne specjalistom

Od jakiegoś czasu słyszy się o wzmożonych ćwiczeniach. Wojsko przygotowuje się na wypadek wybuchu wojny. Znacząca część pracowników dostała wezwanie w celu nadania przydziału mobilizacyjnego. Osoby zatrudnione na umowę o pracę i zlecenie dostaną rekompensatę pieniężną za utracony dzień pracy.

Pierwszymi wezwanymi, jak się okazuje, są pracownicy z branży IT. Wśród nich są m.in. programiści oraz operatorzy dronów. W rezultacie w regionalnych centrach rekrutacji dla wezwanych nadaje się mobilizacyjne karty i przydziały. W przypadku wybuchu wojny, osoby powołane muszą się z nimi stawić w jednostce wojskowej.

„Żołnierzy rezerwy, których w pierwszej kolejności przewiduje się powołać do służby wojskowej pełnionej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny. Przeznacza się do tej służby przez nadanie w czasie pokoju przydziału mobilizacyjnego na stanowiska służbowe lub do pełnienia funkcji wojskowych. Są one określone w etacie jednostki wojskowej i występują w czasie wojny” – wynika z przepisów.

Rekompensaty wypłacane przez wojsko

Okazuje się, że za dzień, w którym określona osoba musiała stawić się w centrum rekrutacji, zostają wypłacane rekompensaty w wysokości nawet ponad 100 zł netto. Jest to dzień, w którym wezwana osoba mogła zarobkować w swoim miejscu pracy. Warunkiem, aby wojsko wypłaciło wspomnianą kwotę, jest bycie zatrudnionym na umowę o pracę lub zlecenie.

„Pracownikowi, który dostał wezwanie w sprawie nadania przydziału mobilizacyjnego, udzielana jest nieobecność usprawiedliwiona w pracy bez prawa do wynagrodzenia” – tłumaczy kadrowa Agnieszka Nowak w rozmowie z Bankier.pl. Dodaje także, że po otrzymaniu przydziału, taki pracownik dostaje później, zazwyczaj wezwanie na ćwiczenia wojskowe, które trwają od 2 do 30 dni.

Osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę lub zlecenie mogą liczyć na rekompensatę. Jej wysokość wyliczano na poziomie najniższej krajowej, obowiązującej w poprzednim roku. Przy ustaleniu rekompensaty nie jest ważne, ile określona osoba zarabia. Ekspertka podkreśla, że w przypadku niektórych pracowników, strata wynosi kilkaset złotych.

Kto nie dostanie przydziału mobilizującego?

  • Osoby, które nie ukończyły 18 lat.
  • Osoby, które ukończyły 60 lat. Z wyłączeniem osób zatrudnionych w jednostce wojskowej lub komórce organizacyjnej, które wyraziły zgodę na nadanie im wspomnianego przydziału.
  • Osoby posiadające już nadany przydział mobilizacyjny.
  • Osoby będące sędziami, asesorami sądowymi lub prokuratorami.
  • Osoby, które są funkcjonariuszami Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Ochrony Państwa, Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Ochrony Kolei, Straży Marszałkowskiej, Służby Celno-Skarbowej lub pracowników specjalistycznych uzbrojonych grup ochronnych w jednostkach organizacyjnych podległych, podporządkowanych lub nadzorowanych przez ministrów, kierowników urzędów centralnych, wojewodów, Prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.
  • Osoby wyłączone od obowiązku pełnienia służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji oraz w czasie wojny.
  • Osoby uznane trwale lub długotrwale za niezdolne do pracy w gospodarstwie rolnym.

Bez wątpienia sytuacja jest niezwykle zaskakująca, gdyż od wielu lat nie było wzmożonych wezwań po przydziały mobilizacyjne. Wojsko robi to na wypadek wojny. Zastanawiające jest to, czy takie działania podejmuje zapobiegawczo. W razie gdyby wzmożona ilość żołnierzy była im potrzebna w czasie wybuchu konfliktu. Być może wojsko wie o czymś, czego my nie wiemy i przygotowuje się na wydarzenia, które rozpoczną się wkrótce.

Autor: Patrycja Żero

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *