25 lipca, 2024
Bez kategorii

\\\”Artysta zawsze idzie sam\\\”. Żywioły

\\\"\\\"

\\\”Artysta zawsze idzie sam\\\” – mawiał Stanisław Witkiewicz ojciec „wariata z Krupówek” osławionego Witkaca, malarz, pisarz, architekt i wreszcie ojciec zakopiańszczyzny pod każdą postacią. Osiadłszy w stolicy Tatr końcem XIX w. początkowo ze względów zdrowotnych, aż w końcu z powodu zauroczenia miejscem i specyficzną aurą artystycznego fermentu, stworzył wiele obrazów impresjonistycznej natury, ale i powieść – reportaż, zwany przez krytyków Ewangelią Tatr – „Na przełęczy”. W tym oto literackim tworze stara się obłaskawić słowem dziką, aczkolwiek jak się okazuje, myślącą stronę natury.

Woda

Woda, żywioł wszechobecny o każdej porze, urzeka i przeraża swą potęgą, kipiąc bielą piany, błyszcząc śrenią śniegu, aż po błękit nieboskłonu. Witkiewicz sytuuje ją magicznie w korelacji ze słońcem, księżycem i wiatrem, które stanowią o sile plastycznych walorów. Triada ta niesie złudzenie kolorów i majaczenia kształtów. Iluzję poruszania dolin niczym w obłędnym, apokaliptycznym pląsie. Woda poddana jest bezustannej antropomorfizacji. Jak dyrygent impetem wodospadu wygrywa koncert z nieznanej partytury, który wybrzmiewa echem wśród turni i krągłych pni drzew, by zgasnąć w siklawach, potokach, stawach i wywietrzyskach. W ten sposób realizują się efekty dźwiękowe, w myśl zasad impresjonizmu.

\\\"\\\"

Ogień

„Ogień jest życiem, życie jest ogniem” – zwykł mawiać filozof i religioznawca Mircea Eliade. Rytuał ognia symbolizuje tu łączność człowieka z metafizyką, co skłania do głębszych refleksji i przeżyć. Ciepło i blask wciąż gromadzą zziębniętych i spragnionych podróżników, otulając ich tajemniczą aurą melancholii i nostalgii. Bywają słońcem, piorunem, błyskawicą niosącą pożar, pasterskim ogniskiem, płomieniem świetlnym, snopem światła. Każde wcielenie wywołuje inne skojarzenia. I tak: słońce desygnuje spokój i poczucie bezpieczeństwa, piorun – strach i karę, błyskawica – prastarą Hekatombę, watra pasterzy napomina o tlącym się życiu, nadziei, „kaganku oświaty”, zaś snop świetlny rzecze o prawdzie, szczerości serca, otwarcia na świat i ludzi.

Powietrze

Dużo się dzieje w powietrzu tatrzańskim. Jest areną aktywności żywiołów, autonomicznym tworem równie przyjaznym co wrogim, dobrodziejem kuracjuszy i letników. Tak jak inne zjawiska ma cechy niezwykłe i w dolinie budzi rozmaite emocje. Przeraża pędem halnego wiatru, dręczy, wręcz irytuje siąpawicą i kurniawą, zachwyca spokojem słonecznego poranka i jak wszystkie żywioły górskiej opowieści ma olbrzymią siłę kreacyjną i niszczycielską. Godzinami bywa władcą żywiołów, wszelkiego bytu, gdy zionie grozą rozbryzgując potoki i oceany chmur na strzępy. Powietrze na podobieństwo wody i ognia jest istotą myślącą, niezgłębionym demiurgiem.

\\\"\\\"

Ziemia

Ziemia odzwierciedla głos patriotyczny. Odwieczny duchowy kult ziemi ukazuje upragnione gazdostwo Wojtka Gandary w Murzasichlu, które symbolizuje wartość nadrzędną całego narodu. Odkrywa znaczenie ziemi, które wynika z góralskiego: „nie masz ziemi toś dziad, masz ziemię toś gazda”, lecz także sentymentalności chłopskiej duszy. W wyobraźni artysty ziemia jest ramą obrazu, amfiteatrem, gdzie opętani szaleństwem aktorzy oddają poemat życia. Uosabia Wielką Matkę, której serce bije życiodajnym, cierpliwym źródłem piękna.

Autor: Łukasz Szymański



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *