25 lipca, 2024
Inne Lifestyle

Historia i pasja

wykrywacz metalu

Wywiad z Patrykiem Chmielewskim, szerzej znanym jako Profesor Detektorysta. O tym, skąd wzięło się jego zamiłowanie do historii, co myśli o archeologach, pasji do poszukiwań i wspólnych wyprawach z narzeczoną poniżej.

Zamiłowanie do historii odziedziczone w genach

Piotr Zarośliński:

Patryku, skąd wzięło się u Ciebie zamiłowanie do historii i poszukiwań?

Patryk Chmielewski:

Zamiłowanie do historii odziedziczyłem poniekąd w genach. Mojego tatę, który w wolnych chwilach rzeźbi w drewnie, pasjonuje dawna architektura. Sam czułem pociąg do historii już w szkole podstawowej. Interesowała mnie przede wszystkim starożytność, wieki średnie w Polsce. Jeśli chodzi o jej poszukiwania… Przełomowy moment, w którym uświadomiłem sobie, że chce tego spróbować nastąpił, gdy w wieku 18 lat nałogowo wręcz oglądałem “Klątwę Wyspy Dębów”. Bardzo wciągnął mnie ten klimat, napięcie, adrenalina związana z każdym, niepozornym nawet odkryciem. Pierwszy wykrywacz dostałem jednak od moich rodziców i narzeczonej na urodziny, dopiero w 2019 roku.

Wyprawy z narzeczoną

PZ:

Poszukiwania prowadzisz często ze swoją życiową partnerką, Martyną. Długo musiałeś ją do tego namawiać? Czy jest tym tak samo oczarowana, jak Ty?

PCh:

Tak, Martyna dość regularnie towarzyszy mi podczas poszukiwań. Początkowo nie była nimi zbytnio zainteresowana. Teraz, gdy “wkręciła” się w to piękne hobby zdarza się, iż sama namawia mnie do wyjścia w teren. Historia nie ciekawi jej tak mocno jak mnie, ale same poszukiwanie, aktywna forma spędzania wolnego czasu stała się jej pasją. Wspólne wyjście z narzeczoną, przy pięknej pogodzie, w malowniczą okolicę to piękna sprawa. Wtedy znaleziska schodzą na dalszy plan. Muszę jednak przyznać, że nierzadko trafiają jej się ciekawsze dołki niż moje.

PZ:

Jakiś czas temu oboje mieliście okazję udzielić wywiadu dla znanej stacji telewizyjnej. Jak wspominasz tą przygodę?

PCh:

Oboje wspominamy to bardzo miło. Był na pewno stres. Pierwszy występ na żywo, wokół tyle kamer… Było to coś, co nieczęsto się zdarza. Była to świetna przygoda.

Znaleziska

PZ:

Przejdźmy do tematu znalezisk. Które ze swoich dotychczasowych uważasz za najważniejsze?

PCh:

Jak dotąd nie odnalazłem niczego, co mogłoby zmienić lokalną historię. Czegoś, co można nazwać skarbem czy choćby depozytem również się nie udało. Jednak każde znalezisko jest kawałkiem historii i ma duszę. Najbardziej zapadła mi w pamięć zapinka z okresu wpływów rzymskich, czyli fibula. Co jakiś czas trafiam na denary jagiellońskie. Je również darzę dużym sentymentem i ciągle mam nadzieję na odkrycie skarbu złożonego z tych drobnych, ale pięknych monet.

Kanał na YouTube

PZ:

Skąd wziął się u Ciebie pomysł na stworzenie kanału na YouTube?

PCh:

Zanim powstał kanał prowadziłem bloga, miałem swoją grupę na Facebooku. Pojawiały się tam wpisy dotyczące ciekawostek historycznych. Grupa się rozrastała, panowała świetna atmosfera, każdy mógł liczyć na pomoc innych. Do otwarcia kanału doszło za namową Martyny. Nie czułem się dobrze przed kamerą, jednak dzięki niej przełamałem się. Od tego czasu mam za sobą kilkaset filmów, nie wyobrażam sobie, że mógłbym z tego zrezygnować. Początkowo miałem zamieszczać tylko luźne relacje z poszukiwań, ale poczułem, że to już mi nie wystarcza. Zacząłem tworzyć treści historyczne, ciekawostki, zbiory newsów archeologicznych z Polski i świata… Słowem wszystko, co mogłoby zaciekawić poszukiwacza i każdego miłośnika historii, bo to są głównie moi widzowie. Mój kanał śledzą też ludzie, którzy z różnych powodów sami nie mogą poszukiwać skarbów, choć bardzo by chcieli. Daje im to możliwość przeżywania wypraw wspólnie ze mną, poczucia tej adrenaliny przy każdym kolejnym dołku.

Poszukiwacze i archeolodzy

PZ:

W swojej wypowiedzi wspominasz, że zamieszczasz m.in. treści związane z newsami archeologicznymi. Jak więc oceniasz współpracę na linii poszukiwacze – archeolodzy?

PCh:

Sam nie miałem zbyt wielu okazji by współpracować z archeologami, ale brałem udział w badaniach na plantach w Bochni, które pod nadzorem archeologa prowadziło Bocheńskie Stowarzyszenie Poszukiwaczy “Stater”. Jestem pozytywnie nastawiony do tej współpracy, bardzo mi się to podobało. Archeolog dzielił się z nami swoją wiedzą, informacjami. Z tego, co mi wiadomo koledzy pracowali tam jeszcze, zanosi się na to, iż współpraca będzie trwać. Gdyby zabrakło wspólnych działań podejmowanych przez poszukiwaczy i archeologów to wiele zabytków nie ujrzałoby światła dziennego, wiele też zostałoby zniszczonych. Dlatego warto i trzeba ze sobą współpracować.

PZ:

Chciałbym poznać Twoją opinię na temat ochrony naszego narodowego dziedzictwa. Czy coś w tej kwestii należałoby poprawić?

PCh:

Tutaj mogę wypowiedzieć się w kontekście tego, co może dotyczyć poszukiwaczy skarbów. Myślę, że przy pracach typu budowa/przebudowa drogi, jakichś większych inwestycjach powinni brać udział poszukiwacze pod nadzorem archeologa. Powinno być to regułą. Poszukiwacze zawsze chętnie uczestniczą w tego typu działaniach, nierzadko przemierzając setki kilometrów i pracując charytatywnie, przeszukując dany obszar. Sądzę, że oględziny przeprowadzane przez archeologa nie wystarczą. Weryfikacja przy pomocy wykrywaczy metali nie sprawi, że będzie często dochodziło do jakichś wielkich, spektakularnych odkryć, ale pozwoli na pewno na pozyskanie i uratowanie pojedynczych, cennych i rzadkich przedmiotów.

Pomocne rady

PZ:

Na zakończenie naszej rozmowy zapytam Cię jeszcze jakimi radami mógłbyś podzielić się z osobami, które dopiero chcą zacząć przygodę z poszukiwaniami?

PCh:

Przede wszystkim nie można nastawiać się na skarby i sztabki złota. Wielu osobom, które dopiero co kupiły wykrywacz metali, wydaje się, że właśnie tego typu znaleziska będą dominować. Niestety, tak to nie wygląda. Przede wszystkim trzeba kopać, kopać, kopać. Edukować się, badać, być wnikliwym i bardzo cierpliwym. Polecałbym też poszukanie w swojej okolicy jakiegoś doświadczonego kolegi lub koleżanki. Dzięki temu pierwsze kroki w tym, tylko z pozoru łatwym, hobby stawialibyśmy z kimś, wspólnie. Z autopsji wiem, że jest to bardzo pomocne.

Z Patrykiem Chmielewskim rozmawiał Piotr Zarośliński.

Autor: Piotr Zarośliński

Fot: Canva

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *