Diagnozowanie autyzmu

diagnoza autyzmu
\"\"

Autyzm to całościowe zaburzenie rozwojowe. Dla rodziców jest postrzegane nierzadko jako wręcz katastrofa. Czy w rzeczywistości tak jest? W przeszłości mówiło się też o darze. Osoby dotknięte tym zaburzeniem nazywano zaś geniuszami, jak Einsteina, u którego podejrzewano autyzm.

Dar czy poważny problem?

Z pewnością zaburzenie komplikuje życie. Pytanie jeszcze, czy jest to postać głęboka, skorelowana np. z upośledzeniem psychicznym, innymi zaburzeniami czy może takie subtelne autystyczne \”dotknięcie\”? Są przypadki, że osoba nie mówi. Innym razem ma wąski zakres zainteresowań i czasami w nim się specjalizuje. Można też spotkać jednostki bardzo nadwrażliwe lub wszystkie te objawy razem wzięte i wiele więcej, bo to całościowe zaburzenie rozwoju.

Dziwactwa a postać głęboka

Jest to poważne doświadczenie, kiedy nie można nawiązać komunikacji z daną osobą. Niemniej to są skrajne przypadki. Ze spektrum często można normalnie żyć. Nierzadko jest niedostrzegalne dla otoczenia. Czyjeś zachowania po prostu zdają nam się dziwne lub spotykamy kogoś, co mówi stale o jednym i nie umie prowadzić naprzemiennej rozmowy, tylko monologi. Taki człowiek może nie rozumieć żartów czy przenośni. Odbiera język dosłownie, schematycznie, brakuje mu elastyczności, także w zachowaniu.

Nadwrażliwości sensoryczne a błędy diagnostyczne

Spotkałam się z przypadkami diagnoz autyzmu, a jak ci ludzie dorastali okazywało się, że mieli różnego rodzaju nadwrażliwości, w tym wszystkich zmysłów. Przyjęło się mówić publicznie schematycznie o całym złożonym zaburzeniu, które przybiera przecież spektrum. Czasami myślę sobie, może wszyscy jesteśmy dotknięci nieco przez autyzm, taki zmysł? Przecież pochodzimy od przodków, którym bliżej było do komunikacji zwierzęcej niż werbalnej.

Jak pomagać

Terapia nie szkodzi, jak jest dobrze prowadzona. Oprócz zajęć z logopedą, socjoterapii w małych grupach czy integracji sensorycznej sprawdza się zwykła psychoterapia, gdzie osoba dociera do swoich konfliktów, napięć, emocji, uczy się je nazywać i wyrażać.

Autyzm czy przebodźcowanie?

Coraz częściej można zauważyć dzieci, które przypominają autystyczne. Mało mówią, wykonują stałe czynności, np. siedzą ciągle przed ekranem komputera i interesują się modą czy sportem. Mają za dużo bodźców (przebodźcowanie). W kulturze wizualnej angażują głównie zmysł wzroku. W wyniku tego może nam się zdawać, że mamy pełno osób, które mają upośledzoną komunikację, żyją w swoim świecie. Czasy natomiast są takie, że młodzi ludzie są sami, wręcz osamotnieni, nie widzą sposobu na sensowne spędzanie czasu, więc zajmują go grami komputerowymi czy rozmowami na czatach, zaniedbując rozwój i socjalizację (nie generalizując).

Dlaczego nie patrzą w oczy?

Zdawało mi się, że oczy są takim wyrazem emocjonalnym człowieka. Spojrzenie w oczy to zetknięcie się z całym światem innej osoby. Dla jednostki nadwrażliwej to może być za silne i za skrajne doświadczenie, z którym trudno sobie poradzić, bo mimo wszystko w zaburzeniach ze spektrum są obecne dosyć regularnie nadwrażliwości, ale również nienaturalna, zbyt duża odporność na bodźce.

Autor: Katarzyna Lisowska, pedagog z doświadczeniem socjoterapeutycznym

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *