Aborcja dzieli Polaków

aborcja dzieli Polaków

W okresie pandemii tysiące kobiet i mężczyzn protestowało przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Mimo, że temat jest wciąż żywy – wraca ze zdwojoną siłą do debaty publicznej za sprawą poglądów Sławomira Mentzena, szefa partii „Nowa Nadzieja”, dzięki któremu Konfederacja uzyskuje coraz większe poparcie. 

Poglądy Sławomira Mentzena w kwestii aborcji zniechęcają jednak część wyborców. Przedsiębiorca bowiem jest za ochroną każdego życia – nawet tego poczętego. 

Lewica, prawica i Kościół

Kościół w oczywisty sposób jest za obroną życia. Jednak w tej, i w każdej innej kwestii przestał być wiarygodny dla coraz większej części społeczeństwa. Instytucja ta zagorzale broni życia dzieci, z drugiej strony wyrządzając im krzywdę. 

Z kolei dla lewicy to tylko zarodek, dla prawicy to życie. Tak w dużym skrócie można podsumować zarówno poglądy partyjne, jak i ich wyborców, jeżeli chodzi o podejście do aborcji. 

Mimo, że w coraz mniejszym stopniu uważam się za osobę religijną, a w coraz większym za  osobę wierzącą – w Boga, nie w instytucję, nie w Kościół – to wychowanie mnie w tej religii z pewnością miały wpływ na moje poglądy. 

Mimo wszystko bliżej mi jednak do tych prawicowych poglądów. Sprawa jednak nie jest, i chyba nigdy nie będzie zero jedynkowa. 

Jestem za obroną życia – w teorii. 

W praktyce jestem wdzięczna za to, że nie musiałam zostać postawiona w takiej sytuacji.

Więc tak na prawdę nie wiem co bym wówczas czuła i myślała. 

protesty w sprawie aborcji

Egoizm kontra czyste sumienie

Jestem szczęśliwa matką dwójki zdrowych dzieci. Jednak sam okres ciąży był w obu przypadkach co najmniej niekomfortowy. Niemożność poruszania się, i inne dolegliwości z którymi w okresie ciąży mierzy się setki kobiet. Do tego dochodzą te obawy – Czy oby dziecko na pewno jest zdrowe? Czy podczas porodu nie dojdzie do komplikacji? Takie i setki pytań bez odpowiedzi. 

Cały ten okres jest już dla kobiety wystarczająco stresujący, więc nie wyobrażam sobie co czuje przyszła matka, która już wie, że urodzi chore dziecko, albo takie które umrze zaraz po porodzie.

Więc pytania są następujące – czy wiedząc, że urodzę chore dziecko (wcześniej mając możliwość wyboru) – urodziłabym chore dziecko tylko dla czystego sumienia. Czy to nie byłby z mojej strony egoizm, przez który skazuje tą maleńką istotę na cierpienie? Czy z kolei dokonałabym aborcji, w teorii nie chcąc, aby moje dziecko cierpiało. Jednak tak na prawdę nie chciałabym się dla niego poświęcić, i zaburzać swojego dotychczasowego życia. 

Pisząc to ogromnie współczuje kobietom, które skazuje się tylko na jedno wyjście. Oczywiście mam na myśli skrajne przypadki (choroba dziecka, zagrożenia życia dziecka i matki). 

„To już 8 aborcja”

Jednak z drugiej strony nie możemy pozwolić na to, aby aborcja była traktowana jak wizyta u kosmetyczki. Takie podejście obserwujemy u kobiet m.in. w USA, które bez krzty refleksji wyrzucają z siebie – „to już 8 aborcja”. 

Zdecydowanie nie przekonuje mnie hasło – moje ciało, moja sprawa. 

Uważam, że jako dorośli ludzie musimy brać odpowiedzialność za swoje czyny. Przecież wiemy już, że dzieci nie biorą się z kapusty, prawda?

Jednak to tylko i wyłącznie moje zdanie, moja własna opinia. Czy byłabym w stanie zmusić drugą osobę do przejścia piekła na ziemi? Przecież część kobiet obecnie została zmuszona do urodzenia dziecka, które umrze po porodzie, czy też do urodzenia martwego dziecka. Odpowiedź na to pytanie brzmi – NIE. 

To wszystko jest niewyobrażalnym cierpieniem, i zdaje się być okrucieństwem, szczególnie jeżeli ktoś w tej materii ma za nas podjąć tę decyzję. 

A na sam koniec pytanie do wszystkich Katolików.

Czy podstawą naszej wiary, nie jest czasem nadana ludziom przez Boga wolna wola?   

Z drugiej jednak strony czy nie powinniśmy walczyć o życie każdej istoty, tym bardziej niewinnej, która nie może decydować o swoim losie? 

Pozostawiam Was z tymi pytaniami, na które uważam nie ma prawidłowych odpowiedzi. 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *