Spór o zaprzęgi koni pociągowych. Nad Morskie Oko wjechał elektryczny bus

morskie oko nowy środek transportu

Wciąż trwa wieloletni spór o słuszność wjeżdżania nad Morskie Oko zaprzęgami konnymi. Na szlaku pojawił się bus elektryczny przeznaczony do przewożenia turystów. Jako pierwsi mają z niego skorzystać niepełnosprawni oraz osoby starsze.

Wciąż trwa spór pomiędzy góralami a miłośnikami koni pociągowych o zaprzęgi konne na szlaku do Morskiego Oka.

Konie pociągowe stanowią ¼ populacji wszystkich koni, z których większość wykorzystywana jest w celach rekreacyjnych lub sportowych.

Dawniej konie musiały pracować w trudnych warunkach, co niestety często kończyło się upadkiem, a nie raz nawet śmiercią tych zwierząt. Z czasem jednak konie zostały objęte opieką weterynarzy, a poziom ciężaru fasiągów zmniejszony. Dlaczego więc spór wciąż trwa? Zdaniem jednej ze stron konfliktu, na Morskie Oko trzeba wejść, bo tak robi prawdziwy zdobywca gór.

Do sieci wciąż napływają zdjęcia osób, które nie mają nóg, a mimo to zdobyły Morskie Oko. Ma to stanowić element motywacyjny. Przeciwnicy zaś twierdzą, że właśnie po to są zaprzęgi konne i droga asfaltowa dla pieszych.

Wypadki z udziałem koni

Zdarza się, że podczas jazdy konnej dochodzi do mniej lub bardziej groźnych wypadków. Najczęściej są one skutkiem nieodpowiedniego przygotowania konia lub zbyt szybkiej jazdy.

Do 25% wypadków dochodzi podczas trwania zawodów. Natomiast 17% ma miejsce w stajniach. 43% stanowią wypadki na trawie, a 23% na drogach. Z kolei odsetek odnotowanych obrażeń wynosi aż 67%. Najczęściej są one skutkiem upadku z konia na twarde podłoże.

Dlaczego wciąż powraca spór o konie pociągowe?

Przed paroma tygodniami w mediach pojawiło się nagranie, które wzbudziło w internautach wiele emocji. Pokazane było na nim uderzanie konia po chrapach. To wywołało wielką narodową dyskusję na temat koni. Okazało się jednak, że tak się właśnie postępuje w sytuacji, gdy koń się przewróci. Co ciekawe, do sporu dołączyli także politycy. Poseł na Sejm RP, Łukasz Litewka stoczył zwycięską bitwę z armią górali pod Morskim Okiem. Zapowiedział jednak, że nie zamierza się poddawać. Chce dążyć do tego, aby zaprzęgi konne na szlaku do Morskiego Oka zostały całkowicie „zlikwidowane”.

Elektryczny bus nad Morskim Okiem

Po zakończeniu walk zaczęto przeprowadzać testy nowego elektrycznego busa przeznaczonego dla turystów. Pierwszą grupą, która będzie mogła z niego skorzystać mają być osoby starsze i niepełnosprawne.

Wóz hybrydowy

W 2014 roku, aby wspomóc konie wykorzystano wóz hybrydowy z silnikiem elektrycznym. Niestety, pierwsza „przejażdżka” nie powiodła się – wóz uległ awarii. Pojazd przeszedł więc renowację. Jej efekt zadziwił wszystkich. Na nieszczęście w 2018 roku wybuchł pożar instalacji elektrycznej i czterokołowiec spłonął. Okazało się jednak, że nowsza wersja pojazdu wcale nie była lepsza. Testy wykazały, że nie nadaje się on do przewożenia ludzi. Miał słabsze akumulatory, więc wcale nie spełniał swojej funkcji.

Anna Marciszewicz

Fot. Grzegorz Momot/PAP

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *