Dzielny kapłan, który walczył ze złem w Kościele

Tadeusz Isakowicz-Zaleski
\"\"

Zmarły wczoraj ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (1956-2024) był duszpasterzem rzymskokatolickim i ormiańskim. Z odwagą i przekonaniem angażował się w działalność opozycji demokratycznej w okresie PRL. Miał ogromne zasługi w walce z największymi grzechami Kościoła w naszym kraju. Niestety, jego głos był tłumiony przez cyników.

To, co znalazło się w archiwach PRL-owskich na temat molestowania małoletnich, to wierzchołek góry lodowej. Mówienie, że oczyszczanie to atak na Kościół, jest odwracaniem pojęć, po to, by chronić sprawców – uważał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski po publikacji przez \”Rzeczpospolitą\” głośnego raportu specjalnego, wskazującego na to, że w okresie PRL władze państwowe zajmowały się minimum 121 przypadkami wykorzystania seksualnego dzieci przez ludzi Kościoła. Co gorsza, niewykluczone, że w ten sposób wykorzystanych mogło być nawet ponad 1100 małoletnich.

Fatalna strategia Kościoła

Ks. Isakowicz-Zaleski nigdy nie wahał się krytykować instytucji, którą przecież reprezentował. Dobrze o nim świadczy to, że nie zatajał tego, co było podłe. Starał się walczyć ze wszelkimi przejawami zła na przekór wpływowym osobom wykazującym pasywną postawę.

Strategia Kościoła polega na tym, żeby milczeć, aż sprawa ucichnie – podkreślił swego czasu duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem odnosząc się do reakcji Kościoła Katolickiego na doniesienia o czynach pedofilskich księży.

Rozczarowanie pontyfikatem Franciszka

\”Jestem zaskoczony i to negatywnie\” – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, gdy komentował doniesienia, że Watykan nie przekaże prokuratorom czy sądom w Polsce dokumentów otrzymanych od polskich biskupów w sprawie pedofilii w Kościele. Było to tym bardziej dziwne, że dwa lata wcześniej papież Franciszek zniósł \”sekret papieski\”.

\”Dochodzi do absurdu. Gdyby pedofilii dopuścił się zwykły człowiek, to nie ma żadnych obostrzeń, skomplikowanych procedur. Gdy dokonuje tego duchowny, to trzeba aż pisać do Watykanu na drodze międzynarodowej przez noty dyplomatyczne, co automatycznie wydłuża ogromnie czas rozwiązywania tych spraw. Powoduje, że wiele prokuratur nie będzie chciało tą drogą iść\” – skonstatował ks. Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w RMF FM.

Ks. Isakowicz-Zaleski w tamtym wywiadzie stwierdził, że podczas pontyfikatu Franciszka w zasadzie nie ma szans na przełom, jeśli chodzi o wyjaśnienie kwestii pedofilii wśród polskiego duchowieństwa. \”Nie ma szansy na zmianę mentalności i działania urzędów watykańskich\” – komentował. Zwracał też uwagę na smutne skutki, czyli falę odejść od Kościoła.

\”Skutki tego będą okropne, będzie to argument dla wielu osób, żeby wystąpić lub przejść do lefebrystów, czy też w inny sposób wyłączyć się z tej wspólnoty\”.

PiS bał się ks. Isakowicza-Zaleskiego?

Przypomnijmy, że gdy w lipcu 2020 roku Sejm powołał członków do państwowej komisji do spraw pedofilii, jednym z kandydatów był ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który ostatecznie nie został wybrany. \”Dla władz niezależna i sprawnie działająca komisja państwowa ds. pedofilii to śmiertelne zagrożenie\” – skomentował tę decyzję kapłan.

Ks. Isakowicz-Zaleski odniósł się do odrzucenia jego kandydatury na swoim Facebooku:

\”Sojusz ołtarza z tronem w pełnej krasie. Nie miałem złudzeń, co do wyniku głosowania, bo wierchuszka Prawa i Sprawiedliwości musiała odwdzięczyć się władzom polskiego Kościoła za ustawiczne poparcie polityczne\” – napisał.

Dodał, że \”dla władz niezależna i sprawnie działająca komisja państwowa ds. pedofilii to śmiertelne zagrożenie\”. \”Będzie tak jak w sprawie molestowań kleryków przez abp. Juliusza Paetza w Archidiecezji Poznańskiej czy lustracji w Archidiecezji Krakowskiej – czyli \’zamiatanie pod dywan\’ doprowadzone do perfekcji\”.

\”Jeżeli mnie coś dziwi, to fakt, że znaczna część posłów PiS głosowała razem z posłami PO i Lewicy. Z tego wynika, że tzw. \’wojna kulturowa\’ to kolejna ściema dla zamydlenia oczu maluczkim. Ale do czasu. Mane, tekel, fares (policzone, zważone, podzielone – red.)\” – napisał ksiądz, wyrażając oburzenie. Jednocześnie podziękował 96 posłom z różnych opcji politycznych za poparcie. \”Bardzo to cenię\” – podkreślił.

Mocno krytykował Dziwisza

Lakoniczny komunikat Nuncjatury Apostolskiej odnoszący się do kard. Dziwisza w mojej ocenie nic nie zmienia. Emerytowany metropolita krakowski dalej nie wytłumaczył się z tego, co zrobił w sprawie przypadków molestowania, które zgłosiłem mu w 2012 r. – powiedział swego czasu w rozmowie z Onetem ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Przypomnijmy, że w kwietniu 2022 roku Watykan podał, że zbadał dokumenty w sprawie kard. Stanisława Dziwisza i przestał zajmować się jego sprawą Stolica Apostolska miała dążyć do wyjaśnienia kwestii, czy emerytowany metropolita krakowski wiedział o przypadkach nadużyć seksualnych dokonanych przez podległych mu księży, ale nie podjął żadnych działań. Ksiądz Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego uważa, że postanowienie Watykanu nie zwalnia kard. Dziwisza z zarzutów moralnych.

Nuncjatura Apostolska w Polsce ogłosiła wówczas, że Watykan ocenił działania niegdysiejszej prawej ręki papieża Jana Pawła II jako prawidłowe. Tymczasem ks. Isakowicz-Zaleski swego czasu zdradził, że 21 lub 24 kwietnia 2012 r. w rozmowie z kard. Stanisławem Dziwiszem przekazał mu list, w którym uwzględnił opisy przypadków nadużyć seksualnych dokonanych przez księży podlegających krakowskiej kurii metropolitalnej.

I teraz są już cztery różne wersje odnośnie tego co się później z tym listem stało. Najpierw kard. Dziwisz twierdził, że w ogóle nie pamięta takiej sytuacji. W zeszłym roku gdy komisja z Watykanu przyjechała do Polski, emerytowany już wówczas metropolita stwierdził w jednym z wywiadów, że list jednak istniał i został odnaleziony. Dzień później Katolicka Agencja Informacyjna podała, że list faktycznie istniał, ale ciągle trwają jego poszukiwania. Nie minęło kilka dni i biuro prasowe krakowskiej Kurii wydało komunikat, w którym zaprzeczyło, by poszukiwania listu kiedykolwiek trwały — powiedział Isakowicz-Zaleski w rozmowie z Onetem.

Bojkot księdza w… katolickim medium?

W 2020 roku w wywiadzie z Marcinem Makowskim w serwisie WP ks. Isakowicz-Zaleski przyznał, że słyszał, iż były naciski na redakcję \”Niedzieli\”, by wywiad z nim \”zdjąć\”. – Myślę, że kluczowa była jedna rzecz: na podstawie faktów wymieniłem z nazwiska osoby odpowiedzialne za tuszowanie pedofilii. To były nuncjusz apostolski Józef Kowalczyk oraz kard. Stanisław Dziwisz – powiedział duchowny.

Trudno zrozumieć, dlaczego Kościół w Polsce często odnosił się bardzo niechętnie do ks. Isakowicza-Zaleskiego, któremu zależało, by ta instytucja nie psuła swojej reputacji, nie tuszowała zła. Przecież zgoda na zatajanie przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich zakrawa na sabotaż, który prowadzi do rosnącej nieufności społeczeństwa wobec duchowieństwa. Laicyzacja to proces postępujący w zasadzie w całej Europie, nie można go negować. Jeśli część hierarchów boi się smutnej, dojmującej prawdy, to szkodzi reputacji Kościoła i sprawia, że antyklerykałowie mogą się cieszyć. Brak moralnej odnowy, zasadniczych działań, które postulował zmarły wczoraj ks. Isakowicz-Zaleski, to dla Kościoła droga donikąd.

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *