Znakomity… pechowiec Kane, koniec pecha Bayeru

W niedzielę nastąpiło to, na co fani niemieckiej piłki czekali od kilku tygodni. Niepokonany w tym sezonie (we wszystkich rozgrywkach) Bayer Leverkusen przerwał dominację Bayernu Monachium w Bundeslidze. Pierwszy raz od 12 lat ktoś inny niż zespół z Bawarii sięgnie po prymat u naszych zachodnich sąsiadów.

Harry Kane, Luis Suarez, Karim Benzema, Robert Lewandowski – śmiało moglibyśmy ułożyć taką krótką listę napastników, którzy w ostatnich kilku latach najbardziej imponowali w klubowym futbolu. Urugwajczyk wygrał sporo z Barceloną, Benzema – z Realem, a indywidualnie zdobył Złotą Piłkę. Robert Lewandowski taśmowo triumfował w Bayernie. Ma już na swoim koncie także mistrzostwo Hiszpanii oraz tytuł króla strzelców w LaLiga. Jednakowoż Kane nie wygrał niczego…

Co prawda był już w finale Ligi Mistrzów z Tottenhamem, ale w nim w wewnątrzangielskim boju lepszy okazał się Liverpool. Przez 14 lat Anglik bronił barw Spurs i strzelił ponad 200 goli w tym okresie. Ma renomę czołowego napastnika na świecie, najlepszego w Anglii. Dzięki temu regularnie gra w reprezentacji, ale nie może pozbyć się pecha.

Ponad 30 goli Kane’a nie da tytułu?

Hiszpański użytkownik serwisu X Albert Ortega, który analizuje przede wszystkim rozgrywki Primera Division, ale zwraca uwagę także na inne topowe ligi, zauważył ciekawą rzecz. Obecny sezon jest wszak bardzo udany dla Harry’ego Kane’a pod względem indywidualnym. Strzelił 32 gole i zaliczył 9 asyst w 29 meczach Bundesligi. Uczestniczy w akcji bramkowej swojego zespołu co 62,7 minut. Mimo tych imponujących liczb Bayern nie zdobędzie w składzie z nim tytułu.

Dogoni Lewandowskiego?

W 2021 roku Lewandowski strzelił 41 goli w Bundeslidze i pobił rekord Gerda Muellera. Jeszcze jakiś czas temu wydawało się realne, że Kane prześcignie Lewego w swoim pierwszym sezonie w Bundeslidze, ale teraz, gdy Bayernowi zostało tylko 5 meczów do rozegrania, jest to coraz mniej prawdopodobne.

Bayern odpadł na wczesnym etapie z Pucharu Niemiec po porażce z… czwartoligowcem, który wszakże dotarł do półfinału (na marginesie – tę rewelację z Saarbruecken zmógł w półfinale… Bayer). W teorii ma jeszcze szansę na triumf w Lidze Mistrzów. Jest w ćwierćfinale. W pierwszym meczu w Londynie zremisował z Arsenalem 2:2. W środę dojdzie do rewanżu na Alianz Arena.

Tak czy inaczej, internauci nie szczędzą złośliwych uwag angielskiemu napastnikowi. Przed tym sezonem wydawało się niemożliwe, że Bayern po raz kolejny nie zostanie mistrzem Niemiec. Tymczasem nagle objawił się zjawiskowy Bayer Xabiego Alonso, Bogiem a prawdą – trenera na dorobku, który już uchodzi za wizjonera:

Jak widać w powyższym wpisie, gdy za pierwszym razem Bayern nie triumfował w Bundeslidze na koniec sezonu, Harry Kane był jeszcze na wypożyczeniu w Millwall, a zatem nie grał nawet na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

A poniżej prezentujemy kolejny ciekawy wpis, który pokazuje, że minął szmat czasu:

Koniec Neverkusen

Bayer to 30 klub w historii Bundesligi, który został mistrzem Niemiec. Dotychczas triumfował w Pucharze UEFA w 1988 i Pucharze Niemiec w 1993 roku. Pięć razy był też drugi na mecie ligowego sezonu w latach 1997 – 2011. Co istotne, Aptekarze (przydomek wynika z tego, że klub sponsoruje koncern farmaceutyczny – Bayer) zerwali z łatką „Neverkusen”.

Bayer mógł w 2002 roku zdobyć klasyczną potrójną koronę, a zatem triumfować w zmaganiach ligowych, Lidze Mistrzów i Pucharze Niemiec, a został z pustymi rękami. W finale Champions League w Glasgow o porażce przesądził słynny wolej Zinedine’a Zidane’a, pech nie opuszczał także Aptekarzy na decydującym etapie dwóch pozostałych rozgrywek:

Szanse na potrójną koronę

Teraz już żarty się skończyły. Bayer ma szansę na „małą” potrójną koronę, bo jest wciąż w grze w Lidze Europy (w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, mimo dzielnej postawy Łukasza Fabiańskiego w bramce, pokonał u siebie 2:0 West Ham United).

Co istotne, ponieważ Liverpool sensacyjnie przegrał aż 0:3 na Anfield z Atalantą, Xabi Alonso prawdopodobnie nie będzie musiał mierzyć się ze swoją byłą drużyną (w Liverpoolu była wola, by zastąpił nawet obecnego, odchodzącego po sezonie trenera J. Kloppa, ale Xavi zadeklarował, że zostaje na następny sezon w Leverkusen). To zwiększa szanse na końcowy triumf Niemców także w tych rozgrywkach. W finale Pucharu Niemiec zagrają z drugoligowcem – Kaiserslautern, więc to powinna być formalność.

Napastnik, który wreszcie może być szczęśliwy

Bayer przypieczętował mistrzostwo, wygrywając w niedzielę z Werderem aż 5:0. Klasycznego hat tricka ustrzelił w drugiej połowie rewelacyjny playmaker Florian Wirtz, który pojawił się na boisku w 46 minucie. Podobnie jak Alejandro Grimaldo i Jeremie Frimpong – gracze, którzy najczęściej zbierają pochwały w drużynie Xabiego Alonso, natomiast Granit Xhaka i Victor Boniface, inni fundamentalni zawodnicy nie grali do końca spotkania.

Hiszpański trener Leverkusen rozsądnie szafował siłami swoich graczy. Pokazaliśmy, jak pechowym piłkarzem jest Harry Kane. Dla odmiany nigeryjski napastnik Bayeru po tym jak przeżył gehennę, doświadczył w końcu czegoś dobrego:

Popatrzmy, jak kibice Bayeru świętowali mistrzostwo Niemiec:

Tymczasem Xabi Alonso zapowiedział, że Bayer pod jego wodzą „chce więcej”, a zatem opisywana wyżej potrójna korona nie musi być wcale nierealnym do spełnienia marzeniem. Przeciwnie, jest celem do zrealizowania:

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot. Getty

1 komentarz do “Znakomity… pechowiec Kane, koniec pecha Bayeru”

  1. Pingback: Zinedine Zidane może objąć Bayern Monachium - informacje.pl

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *