Wielki powrót Świątek, brawa też dla Osaki

Iga Świątek pokonała Naomi Osakę 7:6, 1:6, 7:5 w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju French Open. To był prawdziwy rollercoaster, trzysetowa batalia, niesamowite zwroty akcji. Mecz trwał aż dwie godziny i 57 minut. Polka dokonała rzeczy wielkiej.

Tego meczu polscy fani tenisa z pewnością długo nie zapomną. Iga Świątek po niesamowitej batalii pełnej zwrotów akcji i niespodziewanych rozstrzygnięć pokonała powracającą do formy po dłuższej przerwie Naomi Osakę. Choć Japonka rozgrywała pewnie jeden z lepszych swoich meczów na kortach ziemnych, w kluczowych momentach nie wytrzymała presji i wypuściła zwycięstwo z rąk.

Emocje zresztą szybko nie opadły. Tuż po meczu Iga Świątek miała uwagi do kibiców, którzy w trakcie wymiany, czy tuż przed returnem krzyczeli. Prosiła fanów o dokonanie refleksji, o wsparcie dla zawodniczek między wymianami, a nie w trakcie. Zaznaczyła, że nie chciałaby zostać jedną z tenisistek, które francuska publiczność zacznie wygwizdywać.

Dominacja Osaki

Rozmach, z jakim Naomi Osaka posyłała piłkę na stronę Igi Świątek, był naprawdę imponujący. To była niesamowita, niszczycielska siła. Do tego dochodzą kolejne gemy serwisowe, w których Japonka potrafiła mieć nawet dwa asy! Był taki czas, że w drugim i trzecim secie dominacja Osaki nie podlegała dyskusji. Polka była zdezorientowana i bezradna. Wydawało się, że już może nie „wrócić” do meczu i że nie zdoła odwrócić losów tej zaskakującej rywalizacji…

Kwestia mentalna

W dziewiątym gemie pierwszego seta sytuacja Polki była nie do pozazdroszczenia. Sensacja zbliżała się wielkimi krokami. Osaka już zdecydowanie wróciła do formy sprzed lat, miała bowiem przewagę 5:3. A jednak nasza rodaczka zdołała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, pokazując swoją psychiczną odporność. Warto przypomnieć, że Japonka wielokrotnie przyznawała, że zmaga się z mentalnymi kryzysami, a nawet depresją.

Osaka przez lata nie radziła sobie z emocjami, była przytłoczona, dlatego przez jakiś czas zrezygnowała z wypowiedzi podczas konferencji prasowych, a następnie w ogóle z gry w turniejach. Musiała złapać oddech. To cieszy, że nie załamała się i wróciła na kort, jednak być może jej krucha psychika sprawiła, że mając tak komfortową sytuację, nie „dowiozła” tego, jak się wydawało, pewnego zwycięstwa.

Cudowna Iga Świątek! Poważnie niepokojona przez wyglądająca jak nowo narodzona Naomi Osakę światowa jedynka była o krok od wyeliminowała, zanim ostatecznie uratowała się po wspaniałym meczu – podaje oficjalna strona turnieju.

Niewłaściwe zachowanie kibiców

Tym, na co warto zwrócić uwagę, jest zachowanie kibiców w Paryżu podczas kolejnych meczów Igi Świątek. Jak fani zareagują na jej wezwania, by przestali hałasować i potrafi wykazać się klasą, oglądając tenisowe widowisko. Trzeba przyznać, że słowa, które padły z ust Polki znamionują dużą odwagę. Nie jest ona przecież odbierana jako osoba charyzmatyczna, a jednak miała dość śmiałości, by wyrazić dezaprobatę, bo czuła się w takich okolicznościach niekomfortowo.

W trzeciej rundzie Rolanda Garrosa dojdzie do konfrontacji Igi Świątek z czeską tenisistką Marie Bouzkovą lub reprezentantką Chorwacji Janą Fett, które spotkają się w środę, by dokończyć przerwany mecz.

Bartłomiej Najtkowski

Fot: Getty Images

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *