Wenezuela straciła swój ostatni lodowiec

Niegdyś Wenezuela miała sześć lodowców. Niedawno straciła ostatni z nich. Zmiany klimatyczne doprowadzają do topnienia brył lodowych na całym świecie. Poprzez szybkie topnienie lodowiec La Corona bardzo mocno się skurczył i uzyskał status pola lodowego. Można zatem powiedzieć, że Wenezuela stała się pierwszym, krajem w historii, który stracił wszystkie swoje lodowce.

Jedyny pozostały lodowiec La Corona w Andach jest już na tyle mały, że nie może być dalej klasyfikowany jako lodowiec. Ostatnio decyzję o tym podjęli klimatolodzy i zdegradowali go do określenia pole lodowe. W ciągu ostatniego stulecia ten kraj stracił aż sześć swoich lodowców. Być może niedługo całkowicie zniknie La Corona, znajdujący się na szczycie góry Humboldt.

Lodowiec

Poprzez liczne problemy wewnętrzne naukowcy nie mogli należycie obserwować rozwoju topnienia ostatniego istniejącego lodowca w kraju. Pierwotnie występował na obszarze 450 hektarów. Obecnie zaś jego powierzchnia wynosi zaledwie 2 hektary.

Nie istnieją ogólne standardy dotyczące klasyfikacji lodowców. Amerykańska służba geologiczna podaje natomiast, że powszechnie przyjęte jest, iż bryła lodu musi mieć chociaż 10 hektarów powierzchni. Pole lodowe La Corona na górze Humboldt wielkością przypomina dwa boiska piłkarskie. Jak widać wcześniejszy lodowiec nie może już nim być, gdyż jest znacząco za mały.

Profesor Mark Maslin z Uniwersytetu Londyńskiego wyjaśnił, że lodowcem jest masa lodu, która odkształca się pod własnym ciężarem. „Lodowce to lód wypełniający doliny — taka jest definicja — i dlatego powiedziałbym, że w Wenezueli w ogóle nie ma lodowców” — powiedział naukowiec.

Przyszłość lodowców na świecie

Poprzez globalne ocieplenie według szacunków do 2100 roku, na naszej planecie będzie znacznie mniej lodowców. Ich ubytek może wynosić od 20 do 80 procent. Maximilian Herrera, będący badaczem ekstremalnych warunków pogodowych uważa, iż los Wenezueli podzielą takie kraje jak: Meksyk, Indonezja i Słowenia.

Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do tak negatywnego scenariusza, który przedstawił naukowiec Maxilian Herrera. Taki rozwój wydarzeń doprowadzi do znacznego wzrostu mórz i oceanów. Zwiększony poziom wody spowoduje z kolei jeszcze większe ocieplenie klimatu. Taki scenariusz jest bardzo niekorzystny dla przyrody. Doprowadzi do zwiększenia dziury ozonowej, która pogorszy działanie naszej atmosfery. W konsekwencji czego nie będziemy chronieni przed słońcem i na naszej planecie wystąpią bardzo skrajne temperatury, które zagrożą wielu organizmom żywym. Z tego też powodu, my jako ludzkość nie możemy pozwolić, by kolejne lodowce uległy topnieniu. Być może uda się stworzyć systemy czy technologie, które pozwolą nam utrzymać je w ryzach.

Patrycja Żero

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *