Pożegnanie niemieckich legend futbolu

Tak się złożyło, że dwaj znakomici niemieccy pomocnicy, jeden wyróżniający się głównie w Bundeslidze, drugi w La Liga i Lidze Mistrzów, czyli Marco Reus i Toni Kroos po tym sezonie w piłce klubowej powiedzą „pas”. Drugi z nich wprawdzie jeszcze postara się sprawić swoim rodakom radość na EURO na swojej ziemi, niemniej już 1. czerwca w finale Ligi Mistrzów na londyńskim Wembley obaj rozegrają ostatni mecz w klubach – odpowiednio Borussi Dortmund i Realu Madryt.

Marco Reus w ostatnich dwunastu latach grał w zespole BVB, który słynie z fanatycznych kibiców, którzy żywiołowo dopingują drużynę z Westfalii z tzw. Żółtej Ściany, trybuny za bramką. Reus to piłkarz znany z ponadprzeciętnych umiejętności, znakomitej techniki i wizji gry, natomiast gwoli prawdy nigdy nie miał dużego szczęścia, gdyż na przestrzeni lat nabawił się wielu urazów.

To sprawiło, że jego sufit mógłby być znacznie wyżej. Spokojny i sympatyczny piłkarz może więc czuć pewien niedosyt, ale i tak przecież w futbolu osiągnął wiele. Zapracował na sympatię fanów nie tylko w Niemczech. Mało tego, to Reus pierwszy ogłosił, że po tym sezonie kończy karierę. Gdy złożył tę deklarację, od razu wielu postronnych kibiców obwieściło w sieci, że będą kibicować w finale LM BVB, by Niemiec zakończył karierę pięknym akcentem, a więc triumfem w Champions League.

Piwo dla każdego

Marco Reus ma też gest, przyznajmy,. Skoro ufundował jakimś 80-tysiącom kibiców piwo. Mowa o fanach, którzy przybyli na Signal Iduna Park, by zobaczyć ostatni mecz ligowy w wykonaniu tego zawodnika na stadionie w Dortmundzie. Było to w ostatnią sobotę:

Na YouTubie Bundesligi można oczywiście zobaczyć specjalny materiał wideo, który jest naprawdę emocjonalny:

Mama nie namówiła Toniego Kroosa

Podobno mama Toniego Kroosa, gwiazdora Realu Madryt i reprezentacji Niemiec, do której zdecydował się wrócić po trzyletniej przerwie, przekonywała swojego syna, by pozostał w ekipie Królewskich jeszcze na kolejny sezon. Ale stateczny, unikający rozgłosu i skandali gracz nie uległ jej namowom.

Postanowił powiedzieć „stop” teraz, gdy być może jest nawet w życiowej formie. Kroos to synonim lub uosobienie niemieckiej precyzji. Celność jego podań w każdym spotkaniu przekracza 90 procent. Specjalizuje się w przerzutach na kilkadziesiąt metrów, potrafił też popisać się plasowanym strzałem przy słupku. Przez lata wraz z Casemiro i Luką Modriciem tworzył w Realu tercet CKM, który stanowił o sile tej drużyny w środku pola.

W półfinale Ligi Mistrzów Kroos sprawił, że cały świat piał z zachwytu nad jego kunsztownym zagraniem do Viniciusa Juniora. W tamtym spotkaniu od początku z furią nacierali gospodarze, gracze Bayernu Monachium, gdy do akcji postanowił wkroczyć finezyjny Niemiec. Jedno wspaniałe podanie wystarczyło, by padł gol dla przyjezdnych z Madrytu:

To cały Kroos. Dostrzegł lukę w bloku obronnym rywali i posłał tam piłkę, co wykorzystał jego piekielnie szybki kolega z drużyny, inny magik, tyle że z Brazylii. Co ciekawe, 34-letni Toni Kroos ma już dość futbolu, natomiast o cztery lata starszy Luka Modrić to typ niezmordowany, gdyż ani myśli kończyć. Na pewno będzie nam brakowało obu piłkarzy, którzy wielokrotnie czarowali na boisku.

Bartłomiej Najtkowski

Fot. AP Photo/ Michael Probst

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *