Potrzeba reformy szkoły

reformy w szkolnictwie

Paradygmat humanistyczny, który stawia człowieka w centrum edukacji, nie jest powszechny. Nastawiamy się na wyniki, osiągnięcia, regularnie oceniamy, porównujemy, tworzymy presję… A można inaczej, stwarzać szanse na wyzwolenie potencjału uczniów. Dzieje się to przez wytworzenie odpowiednich warunków dla rozwoju.

Człowiek jako całość

Człowiek jest całością, wszystkie jego sfery rozwojowe. Tymczasem szkoła mocno kładzie nacisk na intelekt. Uczeń nie będzie się rozwijał na miarę swoich możliwości, kiedy widzi się w nim tylko cząstkę, cechę, jakiś zasób. Człowiek to też emocje, uczucia, motywacja, wola, wrażliwość, bagaż doświadczeń, zainteresowania, potrzeby – choćby to wyraża jednostka. Jeśli skupimy się tylko na intelekcie, zostawimy z tyłu emocje, zablokujemy rozwój. Po co wiedza, jeśli nie tworzy się przez nią umiejętności, jeśli człowiek nie posiada zdolności społecznych, bo kładzie się nacisk na wyposażanie go w informacje. Cóż z tego, że ktoś ma wiedzę, jeśli nie potrafi wykorzystać jej w swoim życiu?

Szkoła dla życia

Szkoła winna przygotowywać do życia, do dobrego przeżywania swojego życia. Czy w szkole dziś padają pytania w edukacji, wychowaniu, jak uczyć dobrego życia? Jak prowadzić człowieka do szczęścia? Nie ma miejsca na takie potrzeby, są zdominowane przez sprawdziany, powtarzanie danych, jakie się zapamiętuje. Tylko, że mamy stosy źródeł. Kluczowe jest, by umieć z nimi pracować, oceniać ich rzetelność, krytycznie myśleć, umieć wyszukiwać potrzebne informacje. Ludzki umysł ma ograniczenia, nie zmieści wszystkiego i jak najwięcej to nie jest jak najlepiej. Obciąża się młodych ludzi i potem mają problem z funkcjonowaniem. Zaniedbuje się w edukacji ich rzeczywiste potrzeby, lekceważy uczucia.

Szkoła dla każdego = świat dla każdego

Koncepcja szkoły dla każdego oznacza budowanie świata dla każdego, opartego na współpracy, solidarności, wzajemnej akceptacji i trosce. Edukacja winna być dostosowana do możliwości każdego ucznia. Powinno się doceniać trud włożony w pracę, czas. Poza tym nie jest potrzebą, żeby stale stawiać oceny, ale rozmawiać, informować, co należy zrobić, by radzić sobie lepiej, jak. Oceny nie dają motywacji, ale stwarzają napiętą atmosferę rywalizacji, która nie służy rozwojowi.

Łatwo już dzieci podzielić na lepsze i gorsze, nawet nieświadomie, a każdy człowiek przecież jest tak samo ważny i to, co chce przekazać światu. Ludzie są różni, ale to nie znaczy, że to mniej znaczy. Każdy daje rzeczywistości ze swojego życia własną jakość istnienia.

Katarzyna Lisowska, pedagog praktyk

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *