Pomocnik walczy o tytuł króla strzelców

cole palmer kto to

W LaLiga w ostatniej kolejce ligowej ukraiński napastnik Girony Artem Dowbyk wyprzedził liderującego klasyfikacji strzelców Jude’a Bellinghama, pomocnika Realu Madryt. W Anglii także gracz drugiej linii ma aspiracje, by wygrać walkę o tytuł snajpera numer jeden w ligowej rywalizacji.

Cole Palmer, bo o nim mowa, w poniedziałkowym meczu, zamykającym ostatnią serię gier w Premier League, ustrzelił pokera. To znaczy, że cztery razy umieścił piłkę w bramce rywali. Teraz Anglik jest największą gwiazdą na Stamford Bridge, a Chelsea zapłaciła za niego 47 mln euro.

W Manchesterze City nie miał szans na regularną grę, co wynikało z dużej konkurencji i szerokiej kadry w drużynie Pepa Guardioli. Katalończyk „lubi” oddawać innym graczy wysokiej klasy. Przecież Barcelona cieszy się, że gra w tym zespole Joao Cancelo, obrońca z ciągiem na bramkę, który, będąc pod kuratelą byłego szkoleniowca Blaugrany, stwarzał mu problemy wychowawcze.

Znakomity w „kanadyjce”

Tymczasem Cole Palmer przechodzi samego siebie. 21-latek strzelił cztery gole Evertonowi (6:0) i zrównał się z Erlingiem Haalandem w klasyfikacji strzelców Premier League. Anglik w 27 meczach zdobył już 20 bramek. Owszem, często trafia też z rzutów karnych (w meczu z Evertonem jednego z czterech goli wbił z jedenastu metrów).

Ale warto dodać, że ma też 9 asyst. 29 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej po 27 spotkaniach ligowych robi wrażenie. Palmer ma niezwykły wpływ na grę The Blues. Przeciwko Evertonowi miał duży udział także w akcji bramkowej sfinalizowanej przez Nicolasa Jacksona, mimo że wtedy to nie on zaliczył asystę.

Bitwa o wykonanie jedenastki

W ostatnich tygodniach Palmer jest w gazie. Dowodzą tego asysta w meczu z Sheffield United (2:2), trzy trafienia z Manchesterem United (4:3) i dwa – w rywalizacji z Burnley (2:2). Zanim strzelił czwartego gola w poniedziałkowej potyczce, doszło do kuriozum. Jego koledzy z drużyny: Noni Madueke i Nicolas Jackson też mieli ochotę, by trafić do siatki. Doszło do zamieszania, przepychanek.

Ostatecznie to Palmer zrobił to, co umie najlepiej. A zatem skutecznie wyegzekwował rzut karny. Rzucił wyzwanie Haalandowi.

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot. Agencja BE&W

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *