Nellie Bly – pierwsza dziennikarka śledcza

Nellie Bly, a właściwie Elizabeth Cochran Seaman, to żyjąca w latach 1864-1922 amerykańska dziennikarka śledcza i reporterka.

Chociaż Elizabeth zasłynęła m.in. jako reporterka wojenna w I wojnie światowej, okrążyła jako pierwsza kobieta świat dookoła na wzór powieści Juliusza Verne, dziś przyjrzymy się jej działalności jako dziennikarki śledczej i najsłynniejszej pracy utajnionej.

Nellie Bly stawia pierwsze dziennikarskie kroki

Nellie Bly to jej pseudonim dziennikarski. Posługiwała się nim za każdym razem, gdy jej teksty ukazywały się w prasie.

Pierwsze doświadczenie jako dziennikarka zdobywała, pracując dla redakcji “Pittsburgh Dispatch”. Ta praca nie była jednak spełnieniem jej marzeń, ponieważ teksty, które miała pisać, dotyczyły tematów typowo kobiecych. Dostrzegająca to, czego inni dziennikarze nie widzą, chciała pisać o rzeczach ważniejszych niż najnowsze obowiązujące powszechnie trendy.

Aby zrealizować ten zamiar, przeniosła się jako 23-latka, do Nowego Jorku. Liczyła, że w większym mieście łatwiej znajdzie satysfakcjonującą ją pracę, jednak nie okazało się to tak proste, jak myślała. Nowa szansa pojawiła się dopiero po kilku miesiącach.

Pod skrzydłami Pulitzera

Nellie dostała możliwość pracy w “The New York World”, który już pod koniec XIX wieku, był jedną z najchętniej czytanych gazet w mieście. Jej właścicielem był sam Joseph Pulitzer – fundator najpopularniejszej nagrody dla dziennikarzy. Jego rywalem w walce o uznanie czytelników był William Randolph Hearst. Rywalizujący o popularność magnaci medialni, lubowali się w skandalach, próbując przyciągnąć jak największe zainteresowanie społeczności lokalnej.

W czasach, gdy Nellie dołączyła do zespołu “World”, w Nowym Jorku coraz częściej wspominano o dramatycznej sytuacji pacjentów zakładów opieki psychiatrycznej. Zainteresowanie tematem było tak duże, że i wydawcy tej gazety zaczęli szukać sposobu na napisanie rzetelnego artykułu. Wiadomym było, że bezpośrednie pytanie władz szpitala o sytuację, było bezcelowe. Postanowiono, że jedynym sposobem jest dostanie się do “środka” i spojrzenie na sytuację własnymi oczami. Zadanie to powierzono właśnie młodej dziennikarce o pseudonimie Nellie Bly.

Wejście do piekła

Elizabeth wiedziała, że musi udawać chorą psychicznie, żeby dostać się na teren placówki jako pacjentka. W tamtych czasach nie było to jakieś skomplikowane zadanie. Wystarczyło w jakimś stopniu odbiegać od powszechnie uznawanych norm społecznych, czy mieć nietypowe nawyki. Mężowie często pozbywali się żon w ten sposób. Umieszczali je w ośrodkach zamkniętych w ramach “kary” za sprzeciw wobec patriarchalnemu wzorcowi, które brano za początki obłędu.

Ćwicząc uprzednio mimikę twarzy i ruchy ciała, by być bardziej przekonującą, dziennikarka udała się do przytułku dla kobiet. Jej plany się powiodły. Niepokojące zachowanie kobiety zostało zgłoszone policji, a nazajutrz stanęła ona przed sądem jako Nellie Brown, udając amnezję. Psychiatra uznał ją za chorą, przez co sąd nakazał umieszczenie jej w szpitalu na wyspie Blackwell.

Dziesięć dni koszmaru Nellie Bly

Już pierwszego dnia, gdy znalazła się po drugiej stronie zakładu, porzuciła udawanie chorej. Chciała, żeby zarówno pacjenci, jak i personel medyczny tam pracujący, widzieli, że nic jej nie dolega. Starania te spełzały jednak na niczym. Im bardziej Elizabeth była sobą, tym bardziej chorą widzieli ją ludzie wokół. Błagalne prośby dziennikarki o uwolnienie postrzegano jako objaw choroby.

Podczas dziesięciu dni traumy, jakiej doświadczyła, zgromadziła wiele dowodów świadczących o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu placówki. Wiele z umieszczonych tam kobiet nie powinno nigdy się tam znaleźć, a te, które rzeczywiście miały problemy natury psychicznej, po zakończeniu “leczenia” jeszcze bardziej podupadały na zdrowiu.

Pielęgniarki stosowały przemoc wobec pacjentek. Te z nich, które uznano za niebezpieczne, wiązano sznurami. Dochodziło też do takich okrucieństw, jak nagłe wrzucanie do zimnej wody, czy agresywne szorowanie skóry. Pokoje były za małe, a obecne warunki sanitarne sprzyjały rozwojowi chorób, np syfilisu. Jedzenie nie nadawało się do spożycia, wszędzie było pełno szczurów. Również stosowane metody lecznicze pozostawiały wiele do życzenia. Mowa tu chociażby o klatkach, w której umieszczano pacjentki, by nie mogły wykonywać one żadnych ruchów.

Zamknięcie placówki

Dzięki interwencji prawnika Pulitzera, wyszła na wolność. W gazecie, w której pracowała, ukazała się seria artykułów na temat jej pobytu w Blackwell. Następnie zostały one wydane w formie ilustrowanej książki pod tytułem “Ten Days in Mad-house”. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną. Władze miasta bliżej zainteresowały się sprawą i na skutek ich działań, Blackwell zostało zamknięte, a wiele jego pacjentek wróciło do domu.

Po interwencji Elizabeth postanowiono zwiększyć wsparcie finansowe dla zakładów zamkniętych.

Sylwia Zaroślińska

Fot: Getty Images

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *