Minister sportu na wojnie z ultrasami Legii

Na „Żylecie” pojawił się transparent „Nitras zmień dilera”. To odpowiedź na słowa ministra sportu. – Jeżeli ktoś się zastanawia, dlaczego prywatni inwestorzy chętnie finansują siatkówkę, lekkoatletykę, a omijają szerokim łukiem piłkę nożną, to jest wina „Żylety” – powiedział w Radiu Zet Sławomir Nitras.

Polityk Koalicji Obywatelskiej, który zarządza resortem sportu i jest znany jako kibic Pogoni Szczecin, nie szczędził razów zagorzałym fanom warszawskiej Legii:

Nie boję się kibiców na Łazienkowskiej. Powiem więcej, dosyć tępa ta Żyleta czasami” – wypalił Sławomir Nitras. Swego czasu lider Żylety pobił ówczesnego piłkarza Wojskowych Jakuba Rzeźniczaka, co pokazuje, że z radykalnymi kibicami, którzy odpowiadają za doping i oprawy nie ma żartów.

Szubienice na transparencie

Dodajmy, że w 2016 roku TVN, który jest przychylny politycznemu obozowi ministra Nitrasa, przerwał współpracę z Legią Warszawa, gdyż pseudokibice z „Żylety” wywiesili transparent atakujący m.in. Monikę Olejnik.

KOD, Nowoczesna, GW, Lis, Olejnik i inne ladacznice, dla was nie będzie gwizdów, będą szubienice” – tak brzmiało skandaliczne hasło. Skąd takie transparenty? „Żyleta” nienawidzi formacji lewicowo-liberalnych.

Gdy poprzednio Donald Tusk był premierem, ultrasi skandowali: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”, co pokazywało napięte relacje między środowiskiem kibiców a PO.

„Żyleta” w expose premiera

Przypomnijmy, że o słynnej trybunie ultrasów Legii marszałek Hołownia wspomniał podczas expose premiera Tuska.

Donald Tusk: Nawet późnym wieczorem nasze dzieciaki będą mogły uprawiać sport. Panie ministrze, duże wyzwanie.
Szymon Hołownia: To jest minister sportu, ale to nie jest „Żyleta”, panie pośle Ozdoba i panie pośle Matecki. Będziemy budowali stadiony, tam będzie dla was dużo miejsca. Jesteśmy w Sejmie. Rozumiemy ekscytację. Każdy kocha i ceni pana posła Nitrasa, ale to później, dobrze? Dziękuję bardzo, trochę spokojniej. Panie pośle Ozdoba, ja widzę, że pan się męczy. Ale może by pan nas nie męczył.
Donald Tusk: Panie marszałku, nie wydaje mi się, żeby pan minister Ozdoba kiedykolwiek zaryzykował pójście na „Żyletę”.

Minister sportu był kategoryczny u Rymanowskiego

Wracając do środowego wywiadu Sławomira Nitrasa, podkreślmy, że nie bał się on wejść w zwarcie z legijnymi radykałami. Tak powiedział w Radiu Zet:

Co mnie najbardziej ubodło na Żylecie w ostatnim czasie? To, że kiedy jedna z rozgłośni radiowych postanowiła nawiązać współpracę z Polonią, to były obrzydliwe napisy na Żylecie. Jeżeli ktoś uważa, że taka atmosfera na stadionach przyciąga pieniądze do piłki i zastanawia się, dlaczego prywatni inwestorzy chętnie finansują siatkówkę, lekkoatletykę, a szerokim łukiem omijają piłkę nożną, to jest to wina „Żylety” i kibolstwa na trybunach, które jest już dzisiaj w mniejszości na stadionach, ale niestety dominuje.

Minister sportu nawiązał też do meczów w Alkmaar i Birmingham, gdzie doszło do awantur:

Patrzę na to z ogromnym smutkiem. To nie jest tak, że każdy wyjazd polskiego klubu za granicę kończy się awanturami. Jest chyba jakiś problem z kibicami Legii, bo to jest kolejny raz, kiedy nie dostosowują się do standardów obowiązujących w innych krajach.

Zamieszczamy jeszcze ciekawy fragment wywiadu, który umieścił w serwisie X Dawid Dobrasz z redakcji Meczyków:

Poprzednie, prawicowe władze nie chciały wchodzić w paradę kibicom z „Żylety”. Obecny obóz władzy nie zamierza przymilać się do ultrasów, a minister sportu radykalizuje się w relacjach z kibicami. Konfrontacja trwa od pewnego czasu. Wydaje się, że Sławomir Nitras został zapamiętany w mocnych słowach, co nie zmienia faktu, że akurat „Żyleta” nie ma nic wspólnego z Wersalem.

Autor: Bartłomiej Najtkowski


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *