Liga Europy: niespodzianka w romantycznym finale

Atalanta Bergamo i Bayer Leverkusen to dwie drużyny, które budzą powszechną sympatię kibiców z całej Europy. Obie preferują atrakcyjny futbol, nie kalkulują, nie mają potrzeby podchodzić pragmatycznie do swoich meczów. W środę w Dublinie w finale Ligi Europy górą byli Włosi, którzy wygrali aż 3:0.

Szczwany lis Gian Piero Gasperini, człowiek nerwowy i porywczy, który swego czasu pobił w szatni niegdysiejszą gwiazdę Atalanty (tak sugerowały włoskie media), przechytrzył młodego szkoleniowca z reputacją wizjonera – Xabiego Alonso, w przeszłości pomocnika Liverpoolu, Realu Madryt i Bayernu Monachium. W finale Ligi Europy Atalanta Bergamo pokonała Bayer Leverkusen 3:0.

Wracając do Gasperiniego, w przerwie meczu Atalanty z Midtjylland przed kilkoma laty, pokłócił się z Papu Gomezem. Było gorąco. Trener i zawodnik byli bojowo nastawieni i mieli skoczyć sobie do gardeł. Przepychali się. Ktoś musiał opuścić Bergamo. Wyróżniający się w Atalancie Argentyńczyk nie miał wyboru. Nie było już dla niego miejsca w drużynie, nie miał w niej przyszłości i opuścił Lombardię. Gasperini był nie do ruszenia.

Dyktatura w Bergamo

Podejście Gasperiniego ocierało się o dyktaturę? Ty to powiedziałeś. Nie chciałem mówić o tym wcześniej, bo obawiałem się, że media będą wolały mówić o czymś innym. W taki sposób Gasperini podejmował decyzje. Jeżeli mieliśmy podwójny trening, musieliśmy spędzić noc w ośrodku, nie mogliśmy wrócić do domu. Styl zarządzania opierał się częściowo na strachu. Potrzebowałem zmiany. Nie czułem się jak osoba, słyszałem numer” – powiedział Joakim Maehle w rozmowie z Goal Italia (cytat ze Sportowych Faktów). Gasperini rzeczywiście bywał dotąd nieznośny i nieobliczalny. Kiedyś, gdy zaczepiali go kibice Milanu, rzucił w ich stronę kanapkę. Kuriozum. A mówimy o 66-letnim mężczyźnie.

Ojciec sukcesów

Osiągnięcia tego trenera w Atalancie sprawiają jednak, że mimo trudnego charakteru wciąż zachowuje posadę. Trafił do Bergamo w 2016 roku. Wtedy oczekiwano od niego, że z walki o utrzymanie w Serie A wyjdzie obronną ręką. Tymczasem w 2018 roku zespół pod wodzą Gasperiniego dostał się do Ligi Europy, rok później – do Ligi Mistrzów. A w środę triumfował w finale Ligi Europy z niepokonanym w tym sezonie na wszystkich frontach Bayerem Leverkusen, który stał się monstrum w klubowym futbolu.

Uciszanie Xabiego Alonso

Znowu dała o sobie znać jego natura buntownika i, nie bójmy się użyć tego słowa – po prostu prowokatora. Jakkolwiek musimy docenić sukces Atalanty, która imponowała pressingiem. Sprawiała, że rywale z Niemiec byli zdezorientowani, nie mieli czasu na wykonanie udanych zagrań, trzeba nadmienić, że Gasperini kolejny raz zachował się, delikatnie rzecz ujmując, nieładnie. Zobaczmy, jak uciszał Xaviego Alonso, trenera drużyny przeciwnej.

Autor hat tricka

Bohaterem Atalanty został Ademola Lookman, który strzelił wszystkie trzy gole dla La Dei, czyli bogini płodności – tak nazywa się zespół z Bergamo:

Bayer Leverkusen dotkliwie przegrał. Piłkarze Xabiego Alonso zakończyli imponującą passę 51 kolejnych meczów bez porażki. Ten mecz i kolejny, który w najbliższy weekend czeka piłkarzy Xabiego Alonso w finale Pucharu Niemiec, to były dwa arcyważne spotkania. Wszyscy w Leverkusen liczyli, że uda się przejść do historii i zakończyć sezon ze statusem niepokonanego zespołu na wszystkich frontach. Jednak Atalanta stanęła okoniem i Bayer musi zadowolić się mianem drużyny niepokonanej w Niemczech. To też jest niebywałe.

Bartłomiej Najtkowski

Fot. Getty

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *