Lewandowski nie zawiódł jako 9,5

Lewandowski forma

9,5, czyli pozycja, która w terminologii ekspertów łączy, jak łatwo się domyślić, numery 9 (napastnik) i 10 (środkowy pomocnik, rozgrywający), kojarzyła się przez lata z Karimem Benzemą. Również Harry Kane preferuje taki zakres obowiązków na boisku. Z Robertem Lewandowskim bywało różnie. Niemniej w pierwszym meczu ćwierćfinałów Ligi Mistrzów dał koncert. Barca wygrała 3:2, były gracz Bayernu Monachium nie trafił do siatki, ale zebrał same pochwały.

Gdy Lewandowski zawodził w swoim drugim sezonie w Barcelonie, wielu kibiców w Polsce narzekało: po co zabiera się za rozgrywanie, skoro w linii pomocy Katalończyków są gracze najwyższej klasy – pytali retorycznie rozczarowani rodacy… Ot choćby dobry znajomy Lewego ze wspólnej gry w zespole BVB – kapitan reprezentacji Niemiec İlkay Gündoğan ma imponującą wizję gry i przegląd pola. Potrafi wypatrzeć szczelinę między formacjami rywali.

Liczby były także wymowne, bo dowodziły, iż Barca kreuje sporo sytuacji bramkowych, z tym że szwankuje aspekt finalizacji. W meczu w Paryżu lider biało-czerwonych zadziwił, tym razem pozytywnie.

Istotny udział przy kluczowym golu

W akcji bramkowej Barcelony na 1:0 najpiękniejszy był jej początek. Najpierw 17-letni stoper Pau Cubarsi posłał precyzyjne, długie podanie, piłkę przejął Lewandowski, świetnie się przy niej utrzymał. Zagrał do prawoskrzydłowego, kolejnego gołowąsa – Lamine’a Yamala. Hiszpan zacentrował, Lewandowski utrudnił zadanie bramkarzowi paryżan, który tym razem nie miał swojego dnia. A skorzystał z tego Raphinha, który strzelił gola na 1:0 (później Brazylijczyk dołożył jeszcze drugie trafienie).

Lewandowski w tym meczu wygrywał pojedynki, umiał utrzymać się przy piłce, poczekać na partnerów. Piłka w zasadzie mu nie przeszkadzała. Wydaje się, że tylko w jednej sytuacji, pod koniec rywalizacji, futbolówka mu „odskoczyła”. Widać gołym okiem znaczny progres w poczynaniach Lewego, wszak do niedawna był niemal co mecz wykpiwany przez polskich użytkowników serwisu X, którzy dworowali sobie w najlepsze z jego technicznych mankamentów.

A teraz popatrzmy na profesurę gwiazdy Barcelony:

Entuzjazm w katalońskiej prasie

Jakże wymowne są reakcje w Katalonii na występ Lewandowskiego. Kataloński dziennik „Sport” przyznał Polakowi dobrą notę 7 i nazwał go „amenazadorem”, czyli „graczem stwarzającym zagrożenie”. Dziennikarz z Katalonii komplementuje Polaka za cierpliwość i altruizm. Pokazał, że nie zawsze napastnik musi strzelać gole, by zostać ocenionym wysoko. Zaznaczmy, że Lewandowski nie zawiódł w hicie Ligi Mistrzów, natomiast as paryżan – Kylian Mbappe w tym meczu nie był sobą i nie dał wiele swojej drużynie.

Bartłomiej Najtkowski

Fot. BSR Agency / Contributor / Getty Images

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *