Koncepcja ego i cienia Junga

Dla mnie, koncepcje ego są albo tym samym albo też biegną w ścisłej korelacji – a ich obrońcą jest lęk. W tym trio są często niepokonani. Nasze ego jest tym, które kształtuje się przez całe życie. Począwszy od narodzin aż do śmierci i jest naszym wewnętrznym „Ja”. Wychowując się w „zdrowej” rodzinie i będąc małym dzieckiem nasze ego jest ciekawe świata, cieszy się wszystkim co go spotyka, zadaje pytania i nie przejmuje się niczym. Później dochodzi do tego, że na przestrzeni wchodzenia w dorosłość zaczyna padać nad nim cień. Rodząc się jesteśmy małym kwiatkiem, którego zaczynają zżerać małe pasożyty, a nad nimi cień, który przysłania słońce. Nie mamy wykształconych w sobie mechanizmów, które pozwalają nam samemu usunąć cień jak i pasożyty.

Czym jest w takim razie cień ? Jest on ciemną strefą naszej nieświadomości. Nieznanymi i zapomnianymi w czasie przykrościami, z którymi spotykaliśmy się w naszym dzieciństwie. Mowa tu u traumach i każdej nieprzyjemnej sytuacji. Nieuświadomienie sobie posiadania cienia może prowadzić do różnego rodzaju zaburzeń psychicznych jak i zaburzeń osobowości. W momencie, gdy nieświadomość przejmuje kontrolę pojawiają się u danej jednostki mechanizmy obronne utrudniające nam życie – czytaj pasożyty. Cień znajduje się u każdego z nas, ale czasem u niektórych jest on silniejszy.

Jak pojawia się cień?

Cień zaczyna pojawiać się nad kwiatkiem już podczas budowania początkowych stadium ego. Wychowanie przygotowuje nas na wejście między wrony, a więc uczy się nas tak jak nakazuje tego społeczeństwo. Od małego uczy się nas rywalizacji oraz porównywania się z innymi. „Patrz jak on się dobrze uczy” „jest lepszy od Ciebie” „Jak możesz nie umieć zrobić tego zadania” „jesteś do niczego” „musisz lepiej się uczyć niż sąsiad”. Może i Wy tego nie pamiętacie, ale wasze dziecko tak. Takie coś prowadzić może do perfekcjonizmu, cechującego część społeczeństwa. Starania małego dziecka dopasowania się do otoczenia sprawia, że tłamszone są jego indywidualne zdolności. Będąc biedniejszym lub słabszym będzie spotykać się z wytykaniem przez rówieśników. Osobnicy, którzy mają więcej szczęścia i ich życie prowadzone jest w sposób cukierkowy często uczą się arogancji. Cień ma wiele imion. Pojawia się, ale nie znika. Tyle lat minęło a słowa Zygmunta Freuda wciąż na topie „Niewyrażone emocje nigdy nie umierają. Zostają zakopane żywcem, aby powrócić w znacznie gorszej postaci”.

Dorosłość

Moment w którym jesteśmy już dojrzali sprawia, że przeszłość daje o sobie znać każdego dnia o nieznanej porze. Widząc, że ktoś ma w życiu lepiej od nas wewnątrz mierzwi nas i pojawia się złość i zazdrość. Podobnie wygląda to gdy ktoś jest od nas ładniejszy. Próbujemy się upiększać i robić co w naszej mocy, aby przypodobać się płci przeciwnej. Człowiek zarabiający pieniądze chce mieć więcej i więcej, tak jak walczył kiedyś o oceny. W zależności od tego w jakim jesteśmy środowisku zakładamy maski i zachowujemy się zgodnie z przyjętymi standardami.  Za młodu słyszeliśmy, że jesteśmy głupi, beznadziejni i często przenosimy je na innych ludzi, obrażając ich. Nie potrafimy dostrzec, że siedzi to w nas samych. Szukamy problemów na zewnątrz, a siedzą one wewnątrz.  Porównujemy się z innymi nie dostrzegając naszych osobistych talentów. Wszelkie cechy, których nie mamy a chcielibyśmy mieć sprawiają, że gdy widzimy kogoś kto je posiada budzi w nas demony. Czym są demony? Są wojownikami cienia. Czym są wojownicy cienia ? Są nimi złość, gniew, zazdrość…

Do czego to często prowadzi ? Do depresji.

Świadomość

Jest ona światłem. Tym co walczy z cieniem i demonami. Wielu nie pozwala sobie zmienić czegoś w sobie, bo na wstępie pojawia się lęk. Wyjście poza strefę komfortu jest czasem zbyt trudne. Potrzebna jest odwaga, czyli jeden ze sprzymierzeńców świadomości. Nie każdy potrzebuje budować świadomość, ale jeżeli postrzega się jako nieszczęśliwego to powinien się nad nią pochylić. Moment, w którym zaczynamy o siebie walczyć jest dopiero, gdy zdamy sobie sprawę z posiadania tych demonów. One nienawidzą, gdy wyciągamy je z nieświadomości. Walka z ego i nieświadomością stawia nas na przegranej pozycji. Co więc zrobić ? 

Radzenie sobie z cieniem

Orężem w walce o samego siebie jest specjalista w postaci psychologa, psychoterapeuty i psychiatry. Leki jedynie pozwalają demonom zasnąć, ale przy współpracy specjalistów są w stanie sobie z nimi poradzić. Walczcie o siebie i swoją przyszłość nie zapominając o przeszłości. Słońce wróci. Każdy z was może być szczęśliwy. Trzeba jednak do tego odwagi. Cienia oraz demonów nie można pokonać. Będą z nami zawsze i wszędzie. Co trzeba z nimi zrobić ? 

Tańczyć.

Damian Pasterczyk

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *