Irańskie żelazne spojrzenie na Izrael…

Obudziliśmy się rano, po nocy

Na bezdechu…

Niebo jednak okazało się łaskawe.

Nie wybuchła wielka wojna, jaką nam wczoraj wróżono,

Kiedyśmy usiłowali zasnąć.

Izrael wstrzymał ciosy.

Cieszę się, bo tam żyją zaprzyjaźnieni Ocaleni z Holokaustu

I ich rodziny.

Tam żyją dzieci, po prostu ludzie.

I cieszę się, że wiele wskazuje na to,

Iż Iran także będzie miał spokojną noc.

Wierzę w to.

Wierzę bowiem wciąż w człowieka.

Bo żyją w Iranie i dzieci tego świata,

Jakie współtworzyć będą jutro,

Nowe zdobycze dla cywilizacji. 

Czasami nasze drogi przecinają się

I zostają blizny.

Podziwiam irańskie marzenia,

Które stworzyły architekturę,

Sztukę.

Podziwiam Izrael, jaki potrafi trwać,

Szukać siebie, odradzać się wciąż.

Podziwiam każdy kraj,

Gdyż ma swoje wielkie momenty w historii.

Smucę się tylko nad człowiekiem,

Że wciąż uwikłany w procesy,

Zdarzenia, traumy, walkę…

Ale i ja walczyłem,

Człowiek, byłem gniewny.

Wypuszczałem stada żarłocznych myśli.

Topiłem w swoim umyśle urazy.

Jestem człowiekiem.

Moja natura jest porywcza,

Jak wiatr burzą,

Ale jest i cicha

Jak niebo po gwałtownej burzy…

Dziękuję Ci Boże za to niedzielne popołudnie,

Kiedy nic więcej się nie dzieje.

Że ludzie w Iranie i Izraelu

Mogą chwilę odetchnąć,

Porozmawiać z członkami rodzin.

Gotują obiad, idą na spacer.

Jest w miarę normalnie.

Dziękuję Ci dziś Boże,

Za to, że jestem w domu,

Iż gotujemy obiad, rozmawiamy,

Spacerujemy po ogrodzie.

Nie potrafiłem, człowiek

Zatrzymywać się nad codziennością.

Biegłem dalej. Pielęgnowałem te rwące porywy duszy,

Zamiast pogrążyć się w oazie,

Gdzie wszystko dzieje się powoli i dojrzewa.

Wracam się, poprawiam strącone maszty.

Głupio mi, że kibicowałem temu, co za mną,

A co trzeba wznosić raz jeszcze,

Z coraz większą jednak nadzieją i miłością, troską.

Ja, człowiek, uczę się,

Kiedy już przejdę przez życie,

Dlatego potrafię powiedzieć już:

„Przepraszam, dziękuję” i „proszę”

Zatrzymujemy nasze ambicje,

Na rzecz rozrostu każdej cywilizacji, jej wiedzy i marzeń.

Wierzę, że razem wydobędziemy z niej to, co najlepsze,

Iż będziemy potrafić mądrze wybierać

Pośród wielu opcji i że trochę dróg innych

Nie zgubi nas, bo jesteśmy silni.

Autor: Katarzyna Anna Lisowska

1 komentarz do “Irańskie żelazne spojrzenie na Izrael…”

  1. Strach, żal, smutek, rozgoryczenie, walka i miłość do drugiego człowieka.
    Optymizm i nadzieja, prostota myśli i wielkość wagi każdego słowa.
    Manifest, odezwa i wiara w rozum, który przynależny jest rasie ludzkiej.
    Chciało by się powiedzieć, dokąd zmierzasz człowieku, masz wiele do stracenia i tak dużo do zrobienia.
    Ale też patrzeć oczami niewinnego dziecka. Po to dostaliśmy życie by nieść gałązkę oliwną dla trwania pokoleń, cywilizacji i planety Ziemi.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *