Historia leży pod naszymi stopami – wywiad z Mariuszem Kapczukiem, prezesem SHK Tempelburg

O pasji do historii i poszukiwań, początkach SHK Tempelburg, działalności Stowarzyszenia, współpracy poszukiwaczy i archeologów, ochronie naszego narodowego dziedzictwa, planach i marzeniach z Mariuszem Kapczukiem, prezesem Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego Tempelburg

Sięgnijmy do korzeni: jak zaczęła się Pana przygoda z wykrywaczem metali?

Od początku, czyli od szkoły podstawowej, jedną z moich pasji była historia, w szczególności ta dotycząca naszego regionu. Zawsze interesowało mnie to, jak miejsce w którym mieszkamy, wyglądało kilkadziesiąt lub kilkaset lat temu, co kryje się pod ziemią, czy też pod powierzchnią wody. Przygoda z wykrywaczami metali rozpoczęła się u mnie w 2014 roku od obejrzenia kilku programów telewizyjnych, w których zobaczyłem, że zainteresowania te można rozszerzyć wykorzystując do tego różnego rodzaju sprzęt poszukiwawczy. Zakupiłem wówczas mój pierwszy wykrywacz. Przygoda z poszukiwaniem skarbów to niezwykłe emocje, które sprawiają, że wielu pasjonatów uzależnia się od tego zajęcia – tak też stało się w moim przypadku.

W jakich okolicznościach narodziło się SHK Tempelburg?

Stowarzyszenie Historyczno-Kulturalne Tempelburg z siedzibą w Czaplinku oficjalnie istnieje od marca 2018 r. Wcześniej, od blisko czterech lat funkcjonowaliśmy jako nieformalna grupa detektorystów pod nazwą ‘’Tempelburg’’ – działająca na terenie woj. zachodniopomorskiego. Stowarzyszenie tworzą pasjonaci historii, których w 2016 roku połączyła akcja eksploracyjno-historyczna pod nazwą ‘’Jezioro Tajemnic’’ – zainicjowana przez starostę drawskiego p. Stanisława Kuczyńskiego. Uczestnicy tej akcji oraz członkowie grupy ‘’Tempelburg’’ to trzon Stowarzyszenia.

Od czego wzięła się nazwa stowarzyszenia?

Nazwa Stowarzyszenia pochodzi od pierwszej wzmianki dot. miasta Czaplinka (Tempelburg/Tempelborch), które zostało założone w latach 1286 – 1291 r. przez Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona (ich potoczna nazwa to Templariusze). Była to ostatnia komandoria założona przez Templariuszy na terenie naszego kraju. Z racji miejsca w którym mieszkamy, jesteśmy m.in. grupą rekonstrukcyjną Zakonu Templariuszy.

Czym zajmuje się stowarzyszenie, jakie są jego cele?

W ramach Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego Tempelburg, działamy na wielu płaszczyznach zarówno kulturalnych, jak i społecznych. Organizowane przez nas „Spotkania z Historią” pod nazwą ‘’ PIKNIK ŚREDNIOWIECZNY W CZAPLINKU’’ z roku na rok cieszą się coraz większym zainteresowaniem, przyciągając rzeszę pasjonatów nie tylko wieków średnich. Poza działalnością rekonstrukcyjną, realizujemy nasze cele statutowe na wielu innych płaszczyznach. Akcje eksploracyjne z wykorzystaniem wykrywaczy metali, sprzętu nawodnego i podwodnego, rewitalizacje miejsc pamięci, czy też prace archeologiczne to tylko niewielki ułamek naszej działalności. Swoją wiedzą historyczną dzielimy się z najmłodszymi mieszkańcami naszego regionu. Oprócz współpracy z różnymi organizacjami, grupami oraz stowarzyszeniami, realizujemy także wiele własnych projektów, do których pozyskujemy granty i dofinansowania w ogłaszanych konkursach dla organizacji pozarządowych.

Wśród nich wymienić możemy m.in.:

  • „Odkrywanie Historii Ukrytej w Ziemi”- projekt skierowany do dzieci i młodzieży ze szkół w powiecie drawskim, mający na celu, poprzez eksplorację w terenie z użyciem sprzętu eksploracyjnego, zainteresowanie młodych osób historią regionu, jej poznawaniem i odkrywaniem.
  • Zloty poszukiwaczy – detektorystów „Tropem Wojsk Szwedzkich” – projekt mający na celu odnalezienie pierwszego na ziemiach Rzeczpospolitej obozu wojsk szwedzkich z roku 1655. Przekroczenie granicy przez armię szwedzką dowodzoną przez feldmarszałka Arvida Wittenberga nastąpiło w okolicach Siemczyna (7 km od Czaplinka). Wojska Szwedzkie składające się z 17 tys. żołnierzy, mające ze sobą kilka tysięcy koni oraz dysponując 72 działami, 21 lipca 1655 przekroczyły granicę z Rzeczpospolitą. Zanim ruszyły w głąb naszego kraju rozpoczynając wojnę zwaną „potopem szwedzkim” swój pierwszy obóz rozbiły pod Czaplinkiem.
  • Rewitalizacje Zapomnianych Miejsc „Ławeczka Pamięci” – poprzez rewitalizację zaniedbanych cmentarzy, dbamy o przywracanie pamięci o byłych mieszkańcach ziem na których żyjemy. Działaniami tymi chcemy przyczynić się do ocalenia od zapomnienia i od całkowitego zniszczenia cmentarzy zagubionych wśród łąk, pól i lasów w gminie Czaplinek oraz w powiecie drawskim. Do współpracy angażujemy lokalne społeczeństwo w tym młodzież. Projekt „Ławeczka Pamięci”, oprócz wspomnianych rewitalizacji cmentarzy, to także upamiętnienie ważnych, ale zapomnianych wydarzeń i miejsc w regionie.
  • „Spotkania z Historią – Pikniki Średniowieczne w Czaplinku” – to rekonstrukcje historyczne, pokazy walk wojów i rycerzy średniowiecznych, kramy z rękodziełem, pokazy rzemiosł dawnych, gry, zabawy i warsztaty edukacyjne dla dzieci. To także prelekcje historyczne oraz wyjątkowe koncerty w wykonaniu zespołów muzyki dawnej.

Jak ocenia Pan współpracę na linii poszukiwacze – archeolodzy?

Dotychczas współpracowaliśmy z wieloma archeologami i instytucjami, które reprezentowali. Były to m.in. prace poszukiwawcze na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na terenie Twierdzy Kostrzyn, czy też na stanowisku „Kamiennych Kręgów Gotów” pod Pławnem kilka kilometrów od Czaplinka. Jako stowarzyszenie Tempelburg jesteśmy pełni podziwu dla ich pracy. Za każdym razem spotykaliśmy się ze świetnym przyjęciem i nie wynikało to tylko z faktu, że pomagaliśmy im w pracy wykonując na początku tzw. „czarną robotę”. Myślę, że trafiliśmy po prostu na świetnych ludzi, którzy chcieli podzielić się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem, traktując nas po partnersku. Uważam, że właśnie tak powinna wyglądać współpraca pomiędzy nami – poszukiwaczami, a instytucjami, które reprezentują archeolodzy – w końcu wszystkim nam przyświeca jeden cel, którym jest odkrywanie i poznawanie historii leżącej pod naszymi stopami.

Jak ocenia Pan ochronę naszego narodowego dziedzictwa, czy w tej kwestii należy coś zmienić?

Uważam, że punktem kluczowym jest współpraca archeologów z poszukiwaczami. Musi się ona odbywać na zasadach partnerskich. Wiemy, że w wielu przypadkach nie wygląda to dobrze – poza czynnikiem ludzkim, przyczyniają się do tego także obowiązujące przepisy, które po prostu należy zmienić.

Czy może Pan podzielić się z nami planami Stowarzyszenia na najbliższą przyszłość?

Planów mamy wiele i chcielibyśmy przynajmniej część z nich zrealizować. Z pewnością w tym roku będziemy kontynuowali nasze cykliczne projekty o których wspominałem wyżej. Już na przełomie kwietnia i maja odbędzie się szósta edycji „Rewitalizacji Zapomnianych Miejsc – Ławeczka Pamięci”. Tym razem udamy się do Gronowa, gdzie wspólnie z mieszkańcami sołectwa oraz gminy, zadbamy o przywrócenie pamięci tamtejszemu cmentarzowi ewangelickiemu. Sierpień to tradycyjnie już „Spotkania z Historią – Piknik Średniowieczny w Czaplinku”, ostatni weekend wakacji to organizowana przez nas już IV edycja zlotu poszukiwaczy „Tropem Wojsk Szwedzkich „, który odbywa się w Siemczynie. Poza działaniami cyklicznymi z pewnością pojawią się imprezy rekonstrukcyjne, charytatywne oraz eksploracje na działkach, na które uzyskaliśmy pozwolenie właścicieli i WUOZ.

Czy posiada Pan jakieś marzenia związane z poszukiwaniami?

Tak, mam marzenia związane z poszukiwaniami. Nie dotyczą one jednak tego, aby odnaleźć zakopany gar ze złotem, czy też ukryty skarb templariuszy. Moje marzenia są przyziemne i dotyczą tego, co łączy wszystkich pasjonatów historii i poszukiwań, a mianowicie zmian w prawie, które skrócą drogę związaną z koniecznością uzyskania zgód i pozwoleń, zdefiniują pojęcie zabytku i wprowadzą jasne rozwiązania związane z oceną i dalszymi losami odnalezionych przedmiotów na przykład na wzór angielski, gdzie funkcjonuje specjalna instytucja o nazwie „Portable Antiquities Scheme” (PAS).

Co chciałby Pan przekazać młodym adeptom poszukiwań?

Życzę im cierpliwości i wytrwałości w realizacji swoich pasji.

Z Mariuszem Kapczukiem, prezesem Stowarzyszenia Historyczno – Kulturalnego Tempelburg, rozmawiał Piotr Zarośliński

Fot: Mariusz Kapczuk, SHK Tempelburg

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *