Czas dziecka

Współczesność pokazuje, że czas jest wartością… Brakuje go nam. XXI wiek się rozpędził, wprowadził świat na nowe tory. Naszą codziennością jest pośpiech, a dzieci czują się coraz bardziej samotne. Jakie jest dzieciństwo w XXI wieku, kiedy rodzice tak wiele czasu spędzają w pracy, bo chcą dla swojego dziecka lepszej przyszłości, by miało wszystko… Nie zamieszczam na końcu zdania pytajnika, zostawiam pytanie otwarte. Sądzę, że potrzebne są dokładne badania, po czasie, by dowiedzieć się, co stało się w XXI wieku z dzieciństwem.

Potrzeby psychiczne

Chcąc zapewnić dziecku wszystko, płatne lekcje, korepetycje od pierwszych klas szkoły podstawowej trzeba pamiętać, że dziecko też ma prawo czuć się zmęczone, zniechęcone, a nawet wypalone. Czy widzimy wypalenie dzieci, które mają za dużo do zrobienia już w pierwszych klasach szkoły podstawowej?

Szkoła, oby nie uczyła wyścigu szczurów, pędu po wszystko, presji najlepszych ocen i pochwały… Musimy przejść do trybu, gdzie liczy się każdy, cała grupa i jej członkowie w jednej klasie współpracują, a nie prześcigają się w wynikach. Potem się dziwimy, że dzieci są nieszczęśliwe, nic ich nie cieszy, szukają wrażeń, silnych bodźców. Mają niemal wszystko, inne nic. Te skrajne stany prowadzą do wypalenia, tak, już dziecko, które nie ma sił na nic, nie ma ochoty, przeżywa depresję i nie umie się cieszyć swoimi osiągnięciami.

Znaczenie zabawy

Zapomina się, że zabawa jest ważna, że to naturalna i najbardziej efektywna nauka. Dzieci, nawet te bardzo zdolne, które nie mają zaległości, blokują się. Przychodzi moment, że otwierają się potrzeby psychiczne i dziecko już nie daje rady, czuje opór i to nie jego wina, a tego, co mu urządzono… Dzieci domagają się dużej ochrony przed brakiem równowagi w wymaganiach. Nie można napędzać ich do osiągania za szybkiego rozwoju. Kiedy intelekt idzie mocno do przodu musi zostać w tyle sfera społeczna, emocjonalna. Dziecko może być gotowe, co do wiedzy, ale nie będzie osiągało najmniejszych sukcesów, tak, czasami i tak może postąpić – jeśli nie da mu się możliwości, aby rozwijało się społecznie, bawiąc się z innymi. Dziecko w ten sposób testuje zasady, utrwala, uczy się wartości, zastosowania wiedzy w praktyce. Co z tego, że dziecko będzie wiedziało, skoro nie będzie umiało przekazać wiedzy w sytuacjach społecznych, zastosować jej w życiu, we współdziałaniu…

Prawo dziecka do zabawy

Jeśli chcemy, żeby dzieci były zdrowe, harmonijnie się rozwijały, a nie ponad swoje siły – dajmy im czas i przestrzeń na zabawę. Dziecko szuka zabawy, to forma nauki świata, która jest dostosowana do jego potrzeb. Nie twórzmy presji, że dziecko ma tylko spędzać czas nad książkami. A co z potrzebą przeżywania? Doświadczeń estetycznych? A co z głodem ruchu? Chodzi przecież również o zdrowie dziecka, to fizyczne. Jego dobro winno być największą troską, a zdaje się, że wymagamy od dzieci dużej kariery edukacyjnej już w podstawówce, czasem tak jest, bo przecież dziecko „ma możliwości”… Ma „tylko” się uczyć (to bardzo ciężka praca). Jednak co to za życie? To pozbawienie dziecka własnego życia.

mgr Katarzyna Lisowska, pedagog praktyk

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *