45 lat od pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął pierwszą pielgrzymkę do Polski. Odbywała się ona pod hasłem „Raduj się, Matko Polsko”. Rzeczywiście, patrząc z perspektywy czasu było to przełomowe wydarzenie, które „odnowiło” naszą ojczyznę.

45 lat temu papież Jan Paweł II naznaczył polskie ziemie wezwaniem, by zstąpił na nie Duch Boży. To wezwanie do tego, aby Polska wyszła z mroków historii i doświadczyła pełni szczęścia, rozwoju w dobrych czasach, które są wolne od jarzma obcego zniewolenia, wpływów. I tak rzeczywiście się stało i Jan Paweł II odniósł wielki triumf w swoim wezwaniu. To nade wszystko był triumf Polaków, którzy budzili swoją duchowość, aby przełamać rzeczywistość i starać się dla siebie o lepsze warunki egzystencji, bo na nie w pełni zasługiwali. Żaden naród nie zasługuje na to, żeby być zniewalany, najeżdżany, niszczony.

Potrzeba odnowienia wezwania

Dziś świat znowu staje w obliczu zagrożenia ze wschodu. Przypominają się inne słowa Jana Pawła II. Wolność trzeba wciąż zdobywać, wypracowywać. Brakuje dziś tego przewodnika narodu, który walczył o niego, bo to była jego ojczyzna. Patriotyzm słabnie. Dziś już nie cieszymy się takimi dużymi wartościami, zaczynamy nie cenić historii, którą mamy. A bez tego, kiedy odrywamy się od takiego potężnego dziedzictwa duchowego, chcemy żyć tylko dziś, nie wracając w przeszłość, nie będziemy silni i ojczyzna nie będzie silna.

Problem powszechnego zwątpienia

Skończyły się pielgrzymki, duże wydarzenia. Wróciliśmy do siebie i zapomnieliśmy o tej wielkiej sile duchowej narodu. Nie można przeczyć, że chrześcijaństwo dodawało nam odwagi, pokrzepienia. Zapominamy o walce o Kościoły, o wolność duchową. Nawet pojawia się wstyd, by mówić o tym, z czego wyszliśmy, a to duży błąd. Narody cenią swoją kulturę, bo przez nią istnieją.

Można być otwartym, zarazem nie tnąc korzeni, z których się pochodzi. Nie można dać sobie wmówić, że te wielkie wydarzenia dla ojczyzny nie miały sensu. Poddajemy się zwątpieniu w siebie samych, w naszą dobrą historię. Jej nie można zamazywać, to nasza siła, która dziś nam jest potrzebna i jeszcze będzie nieraz, nie dwa, a wiele razy. Trzeba zawracać do źródła siły, które nas niosło do działania w jedności. Dziś tego bardzo potrzebujemy, by być razem i sobie ufać.

Katarzyna Lisowska

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *